Tak, pewnie każda z Was pomyśli, że są głupie, ale na pewno przynajmniej połowa miała kiedyś podobne odczucia. Otóż ok. 6-7 lat nie widziałam się w realu z takim jednym chłopakiem. Tyle się widzimy co pooglądamy zdjęcia na fejsie czy nk. Zaprosił mnie do siebie chyba już z 3 razy. Podrywa, zagaduje. Ciągle odciągam temat spotkania, że nie mam czasu, itp. Poza tym najpierw wole, by dołączył do wypadu do kina ze mną i znajomymi niż tak od razu do chaty. No ale to już inna sprawa. Przez te lata zmieniłam się - wiadomo - waga. Co prawda i kilka lat temu chudzielcem nie byłam, ale nie raz ludzie po prostu pozbywają się z wiekiem "dziecięcego tłuszczyku". I boję się o to, że on może się spodziewać laski, a zobaczy hipcia. Zastanawiam się, czy kontynuować to wszystko. Nie chce też, żeby poczuł się skołowany jak mnie zobaczy. A może za nadto się zadręczam... No ale może macie jakieś takie historie z własnego życia? Co robiłyście i jak wyszło?
EDIT: na fejsie/nk nie ma zdjec mojej całej figury