mojegotowanie.pl
Poniedziałek, 21 maja 2012 r.
Diety Vitalia


Kompulsy/ Bulimia -- GRUPA WSPARCIA.

  • Dostępność: Otwarta
  • Utworzona: 2 lata temu
  • Założyciel: chwilowodostepna
  • Członków: 333 osób

Grupa dla wszystkich z tym problemem. Wspieramy się w trudnych chwilach.

 

Nowy temat Lista tematów


Temat:

Bulimia- początki


HotaruTomoe4

Zdjęcie użytkownika

Dołączył: 2011-12-29 23:43:50

Miasto: Majątek

Listów: 2

Napisano 4 miesiące temu

(List #41)

Tylko dzięki mojemu narzeczonemu jest ze mną w miarę ok... Dalej mam problemy, moje życie kręci sie wokół jedzenia, albo jem za mało albo za dużo (bo nadrabiam) i tak w kółko... Zaczęłam niedwno "przygodę" z wymiotowaniem - ale kiedyś pękłam, powiedziałam narzeczonemu o wszystkim i obiecałam mu, że już nigdy nie spróbuję... Tylko obietnica mnie trzyma przy tym postanowieniu...;/ tylko;/ 

ludzie.ja.zwariuje

Zdjęcie użytkownika

Dołączył: 2012-01-12 20:36:08

Miasto:

Listów: 1

Napisano 4 miesiące temu

(List #42)

Witam wszystkich, jestem tu po raz pierwszy :) Moja historia jeśli chodzi o zaburzenia jest już niestety dość długa. Zaczęło się od niewinnego odchudzania jeszcze w gimnazjum, które przerodziło się w anoreksję. Dzięki moim rodzicom zostałam ekspresowo skierowana na terapię, która dość szybko zaczęła dawac skutki- terapeuta skłonił mnie do przytycia do 55 kg, co zrobiłam. Niestety, nie potrafiłam normalnie jeść i żeby utrzymac wagę wymyśliłam idiotyczny system odchudzania się przez 5 dni w tygodniu, po czym odbijałam to sobie obzarstwem w weekend. Działało przez kilka miesięcy, nie tyłam, ale powoli zaczęły mi sie zdarzac epizody objadania się w dni powszednie. Przytyłam kilogram (wiem, mało, ale wtedy to była tragedia), którego nijak nie byłam w stanie zrzucić. No i sięgnęłam po tabletki przeczyszczające. Efekt był oczywiście przerewelacyjny, zamiast schudnąć kilograma niechcący schudłam ponad 3. W tym czasie skończyłam terapię, jednak nie mówiąc oczywiście terapeucie nic o przeczyszczaniu. Na końcowym ważeniu przeszłam samą siebie, usiłując zamaskowac niedowagę- weszłam na wagę z hantlami do ćwiczeń ukrytymi pod spódnicą (naprawdę). A potem było Boże Narodzenie i jak to na przeczyszczaczach przytyłam niesamowicie szybko 4 kg. To było ponad rok temu. Napady obzarstwa zaczeły sie robić coraz częstsze i bardziej przerażające, chudłam i tyłam w przedziale 6 kilo cały czas. W wakacje udało mi się odstawić tabletki i ustabilizować wage na... tydzień. Dzięki kompulsom przytyłam znowu kilka kilo, których nie byłam w stanie zrzucić bez przeczyszczaczy, i tak dalej, i tak dalej. Mam DOŚĆ. Brzuch mnie boli, waga skacze, ubrania raz spadaja a raz się nie dopinam, jestem na zmianę megaszczęsliwa i załamana.... Nie chcę tego! Ta choroba niszczy mi życie!

Dziś nie wzięłam tabletek, pierwszy raz od 4 miesięcy. Ważę 58, o 3 kilo za dużo, ale musze zrzucić to jak normalny człowiek, dietą i ćwiczeniami. Boję się, że jelita nie dadzą rady normalnie pracować bez leków, ale trudno. Muszę wytrzymać i wreszcie wyzdrowieć.

canell

Zdjęcie użytkownika

Dołączył: 2012-02-06 06:44:21

Miasto: Grudziądz

Listów: 6

Napisano 3 miesiące temu

(List #43)

Ja zaczęłam przez głupi sernik... Pamiętam w pazdzierniku 2010.

Moja obsesja na punkcie odchudzania wtedy dopiero nabrała mega tempa. Długo nie jadłam sernika, więc chciałam spróbować, mówię sobie, tylko jeden, no, ale na jedym sie nie skonczylo... Efekt był taki, ze z przejedzenia nie moglam oddychać no i wyrzuty sumienia. Wziełam przeczyszczacze tyle, ze na uczucie ulgi musialabym czekac do rana a ja chcialam natychmiast, wiec szybko w mojej glowie narodzil sie pomysl, zeby to zwymiotowac, a ze rodzinka byla zajeta gadaniem bo mama wrocila ze szpitala to weszlam do ubikacji jak nigdy nic i zrobilam to co nalezy. Powiedzialam sobie, ze to byl pierwszy i ostatni raz, ze nie bede tego robic.
Przeszłam na diete south beach, cały dzien byłam na serku wiejskim i jajku i co? Czekałam az ojciec wyjdzie z psem, zebym przez te 5 minut załatwiła co nalezy. Poszłam zwymiotowałam głupi serek, gdzie wcale nie czulam sie pełna. Potem bylo tylko gorzej, przychodziłam ze szkoly szłam wymiotowac, bylam na pizzy urdzinowej myslalam tam tylko, zeby wymknac sie do kibla i te 2 kawałki zwymiotowac, poczekalam, zrobilam to w domu. O niczym innym nie myslalam, tylko o tym, ile zjesc, ze moge bo potem i tak to zwymiotuje.

Po kazdej wycieczce było tak samo. Potem zaczełam jesc w ciagu dnia troszke zupy i tez wymiotowalam, zamiast lepiej bylo gorzej. w ciagu miesiaca schudłam z 7 kilo. Zatrzymał mi sie okres na rok, ale to nic. W koncu wzielam sie  garsc i powiedzialam sobie, ze jezeli nie potrafie zapanowac nad anoreksja to chociaz nad tym zapanuje. Nie wymiotuje juz, chociaz czasem zdarza mi sie na imprezach jak za duzo zjem, ale nie robie tego tak jak dawniej.

kobieta.pl claudia.kobieta.pl naj.kobieta.pl gala.pl glamour.pl rodziceonline.pl focus.pl national-geographic.pl klubrysia.pl odyssei.pl