Dołączył: 2012-02-06 06:44:21
Miasto: Grudziądz
Listów: 6
Napisano 3 miesiące temu
(List #43)
Ja zaczęłam przez głupi sernik... Pamiętam w pazdzierniku 2010.
Moja obsesja na punkcie odchudzania wtedy dopiero nabrała mega tempa. Długo nie jadłam sernika, więc chciałam spróbować, mówię sobie, tylko jeden, no, ale na jedym sie nie skonczylo... Efekt był taki, ze z przejedzenia nie moglam oddychać no i wyrzuty sumienia. Wziełam przeczyszczacze tyle, ze na uczucie ulgi musialabym czekac do rana a ja chcialam natychmiast, wiec szybko w mojej glowie narodzil sie pomysl, zeby to zwymiotowac, a ze rodzinka byla zajeta gadaniem bo mama wrocila ze szpitala to weszlam do ubikacji jak nigdy nic i zrobilam to co nalezy. Powiedzialam sobie, ze to byl pierwszy i ostatni raz, ze nie bede tego robic.
Przeszłam na diete south beach, cały dzien byłam na serku wiejskim i jajku i co? Czekałam az ojciec wyjdzie z psem, zebym przez te 5 minut załatwiła co nalezy. Poszłam zwymiotowałam głupi serek, gdzie wcale nie czulam sie pełna. Potem bylo tylko gorzej, przychodziłam ze szkoly szłam wymiotowac, bylam na pizzy urdzinowej myslalam tam tylko, zeby wymknac sie do kibla i te 2 kawałki zwymiotowac, poczekalam, zrobilam to w domu. O niczym innym nie myslalam, tylko o tym, ile zjesc, ze moge bo potem i tak to zwymiotuje.
Po kazdej wycieczce było tak samo. Potem zaczełam jesc w ciagu dnia troszke zupy i tez wymiotowalam, zamiast lepiej bylo gorzej. w ciagu miesiaca schudłam z 7 kilo. Zatrzymał mi sie okres na rok, ale to nic. W koncu wzielam sie garsc i powiedzialam sobie, ze jezeli nie potrafie zapanowac nad anoreksja to chociaz nad tym zapanuje. Nie wymiotuje juz, chociaz czasem zdarza mi sie na imprezach jak za duzo zjem, ale nie robie tego tak jak dawniej.