mojegotowanie.pl
Poniedziałek, 21 maja 2012 r.
Diety Vitalia


Kompulsy/ Bulimia -- GRUPA WSPARCIA.

  • Dostępność: Otwarta
  • Utworzona: 2 lata temu
  • Założyciel: chwilowodostepna
  • Członków: 333 osób

Grupa dla wszystkich z tym problemem. Wspieramy się w trudnych chwilach.

 

Nowy temat Lista tematów


Temat:

Leczenie szpitalne


kokoro

Zdjęcie użytkownika

Dołączył: 2011-10-03 23:18:38

Miasto: Opole

Listów: 11

Napisano 8 miesięcy temu

(List #1)

Hej dziewczyny!
Chciałam się Was poradzić.
Otóż, od 5 lat walczę z bulimią. W lutym zgodziłam się w końcu na pójście do szpitala psychiatrycznego, ale wytrzymałam ledwo 11 dni. Po wyjściu, było znowu co raz gorzej, aż w końcu na początku kwietnia znów wylądowałam na oddziale, ale tym razem już na solidne 3 miesiące. Muszę przyznać, że cholernie się bałam i strasznie histeryzowałam gdy tam byłam. Jednak szybko doszłam do wniosku, że kocham tam być. Szpital jest dla mnie tak bezpiecznym miejscem... W trakcie całego pobytu tylko raz wymiotowałam. Czułam się cudownie, choć wiedziałam, że wcale nie wyzdrowiałam (działy się ze mną bardo dziwne rzeczy...). Oczywiście gdy wyszłam, natychmiast wszystko wróciło. Co gorsza, szybko zaczęłam się jeszcze bardziej pogrążać i przekraczać wszelkie granice upodlenia. Jak się później dowiedziałam szpital w którym się leczyłam jest dość "kiepski" a lekarze nie mają tam nawet odpowiednich kwalifikacji (właściwie nie miałam nawet żadnej terapii).
Ale przejdę do sedna. Cały czas mi się pogarsza. I chciałabym wrócić na leczenie do szpitala, ale tym razem siedzieć tam tak długo, aż faktycznie ktoś mi pomoże. Tylko, że w tym roku zdaję maturę. Zastanawiam się, czy by nie zrobić sobie roku przerwy przed studiami i w tym czasie porządnie stanąć na nogi, i dopiero kontynuować naukę. Jednak boję się, że będzie mi ciężko wrócić do tego "rytmu" po roku przerwy... Co o tym sądzicie? A może jest szansa, żeby zacząć sobie radzić bez tego szpitalnego leczenia?
Będę bardzo wdzięczna za wszystkie opinie i rady!

balbina1976

Dołączył: 2011-10-06 15:40:47

Miasto: Warszawa

Listów: 17

Napisano 8 miesięcy temu

(List #2)

czesc,

ludzie piszą ze samemu nie da rady, ale ja wierze w to, ze mi sie uda, chociaz próbuje i próbuje i nic mi nie wychodzi. Nawet ostatnio jest coraz gorzej, codziennie, nawet 2 x dziennie, kazdego dnia postanawiam ze to juz sie nie powtórzy, ale próbuje , nie poddaje sie, póki co wierze ze mozna wyjsc samemu. Nie jestem dobrym przykładem, ale napewno dasz rade, nie ma takiej opcji, tylko jakos trzeba chciec,jakos inaczej chciec, znajde siłe w sobie i Ty tez znajdziesz, wiem to. Trzeba próbowac i ciagle postanawiac, ja wierze, moze jestem głupia. Teraz bulimie mam rok. Tak ze ja szczerze wierze ze mozna bez szpitalnego leczenia. Miałam bulimie jak byłam w Twoim wieku, miałam ok. 2 lat i wyleczyłam ją sama ale po 12 latach wróciła i wiem ze uda mi sie znowu.

calandile

Zdjęcie użytkownika

Dołączył: 2011-08-27 12:34:54

Miasto:

Listów: 14

Napisano 7 miesięcy temu

(List #3)

Hej, ja tez mam za soba szpital psychiatryczny bez odpowiednio wykwalifikowanego zespolu medycznego. Chwytalam sie ostatniej deski ratunku, bo czekaly mnie bardzo zle konsekwencje w zwiazku z niechodzeniem do szkoly. Do ostatniej minuty bylam zapewniana, ze jest to szpital dla takich dziewczyn jak ja - z problemami odzywiania, jednak gdy zamknieto za mna drzwi oddzialu, spostrzeglam, ze obietnice byly jednak troche naciagane (zeby nie oskarzac juz nikogo o klamstwo). Trafilam na pierwsza noc do izolatki. Rano obudzil mi krzyk dziewczyny lezacej obok. Jak sie pozniej okazalo, miala schizofrenie.

Przechodzac do merituum, rowniez mnie zdziwilo, ze w szpitalu czulam sie wspaniale, bezpiecznie. Nie wymiotowalam, dawali mi duze porcje (ah, jak ja kocham jesc!), cieszyli sie, gdy zjadalam tone slodyczy. Mysle, ze chcieli mnie sprawdzic - chcieli sprawdzic, czy wymiotuje. Niestety nie udalo im sie, bo czulam sie fantastycznie. Wreszcie moglam jesc! 
Mysle, ze powinnas poddac sie leczeniu w specjalnym osrodku dla dziewczat z zaburzeniami odzywiania. Oczywiscie, w takich osrodkach, bedziesz mogla napisac mature. Beda tam rowniez nauczyciele, wiec bedziesz miala mozliwosc przygotowania sie do nadchodzacej matury. Nie sadze, ze dasz sobie rade sama, choc bardzo w to wierze i Ci kibicuje! To powroci. To zawsze wraca.. mimo tylu obietnic.

Trzymaj sie i nie poddawaj. Sprobuj znalezc jakis dobry osrodek. Nie martw sie matura, wszystko sie ulozy. Trzymam kciuki i caluje! Buziaki!

calandile

Zdjęcie użytkownika

Dołączył: 2011-08-27 12:34:54

Miasto:

Listów: 14

Napisano 7 miesięcy temuEdytowane przez calandile 7 miesięcy temu

(List #4)

podwoil sie moj post, co za dzien.. :)

conwenna18

Dołączył: 2011-05-08 23:19:42

Miasto: Radom

Listów: 8

Napisano 6 miesięcy temu

(List #5)

Od około 6 m-c cierpię na bulimię. Postanowiłam się leczyć. Psychiatra przepisał mi seronil, który jednak przestał działać po kilku tygodniach. Bulimia wróciła. Udałam się więc do psychologa, który zaproponował mi leczenie w Instytucie Neurologii i Psychiatrii w Warszawie na ul. Sobieskiego w Oddziale Nerwic. Ośrodek ten ma bardzo dobrą opinię jeśli mowa o leczeniu zaburzeń odżywiania. Niestety prawdopodobnie okres oczekiwania na przyjęcie trwa kilka miesięcy. Jutro (wtorek) jadę na rozmowę kwalifikacyjną. Boję się jednak, że nie zostanę od razu przyjęta, tylko wyznaczą mi termin za kilka miesięcy. A ja nie mogę czekać. Potrzebuję pomocy, natychmiastowej. Dlatego zwracam się z pytaniem: gdzie indziej mogę się z tego leczyć stacjonarnie, całodobowo, przez kilka tygodni, w okolicach Warszawy-Radomia? Pytam o kliniki publiczne i prywatne, które naprawdę mi pomogą, i które przyjmą mnie od razu, tego samego albo następnego dnia. Błagam o pomoc. Mam 18 lat, jestem w klasie maturalnej (tak jak wyżej), miałam zdawać maturę, ale nie wiem czy będzie mi to dane. 

Pasek wagi

Faithh

Zdjęcie użytkownika

Dołączył: 2012-01-06 18:46:22

Miasto: Lublin

Listów: 6

Napisano 4 miesiące temu

(List #6)

Podłączam się pod temat, bardzo zależy mi na dobrym ośrodku, w którym wyleczono by mnie z bulimii. Możecie coś polecić? No i jak z kosztami? Błagam o odpowiedź...

MartaPee

Zdjęcie użytkownika

Dołączył: 2011-12-30 17:33:23

Miasto: Ostrów Wielkopolski

Listów: 9

Napisano 21 dni temu

(List #7)

Ja też mam za sobą leczenie szpitalne na oddziale psychiatrycznym. Jakoś tam wytrzymałam, chociaż nie było łatwo. Byłam tam miesiąc (tylko tyle mogłam poświęcic w związku z maturą), po maturze zamierzam leczyć się w ośrodku w Bielsko_białej. Słyszał ktoś o tym ośrodku?

 

canell

Zdjęcie użytkownika

Dołączył: 2012-02-06 06:44:21

Miasto: Grudziądz

Listów: 6

Napisano 21 dni temu

(List #8)

Można poprosić swojego psychiatre o skierowanie do szpitala? Bo ja właśnie też leżałam tylko miesiąc i w mieiąc utyłam tam 9 kg bo musiałam wyjśc i żałuje,że nie poczekałam.

MartaPee

Zdjęcie użytkownika

Dołączył: 2011-12-30 17:33:23

Miasto: Ostrów Wielkopolski

Listów: 9

Napisano 21 dni temu

(List #9)

Ja nie prosiłam, mój lekarz stwierdził ze mój stan się pogarsza i musze isc do szpitala, wcale nie musiałam tyc, nawet schudłam, podczas pobyty wymiotowałam cztery razy co juz stanowiło postęp. Nadal się lecze, ale myśle ze jeśli poprosisz o skierowanie i opowiesz swoją sytuację i ze nie czujesz się jeszcze dobrze to skieruje Cię na hospitalizację.:)

agniusia17

Zdjęcie użytkownika

Dołączył: 2012-05-01 20:28:13

Miasto: Maków

Listów: 1

Napisano 19 dni temu

(List #10)

Mi psycholog raz poleciła poszukać jakiejś dobrej kliniki leczenia zaburzeń odżywiania, ale lekarze psychiatrzy twierdzili, że nie ma takiej potrzeby, by zamykać mnie na oddziale. Czasem jednak mam poczucie, że sama sobie nie poradzę z bulimią, tym bardziej, że przez nią schudłam i muszę odzyskać dawną wagę. Jest mi ciężko, nie umiem sama sprostać moim natręctwom, kompulsom, chorym myślom.
Sądzę, że jeśli poprosi się psychiatrę i opisze mu dokładnie powody swojej decyzji to bez problemu skieruje do szpitala.

kobieta.pl claudia.kobieta.pl naj.kobieta.pl gala.pl glamour.pl rodziceonline.pl focus.pl national-geographic.pl klubrysia.pl odyssei.pl