Napisano rok temu
(List #1)
Witam :)
Jak poradzić sobie z trzymaniem się diety wieczorami, kiedy jest najtrudniej?
Jak wyrobić w sobie silną wolę? Macie jakieś sposoby?
Pozdrawiam

Zapraszam wszystkie osoby, które chcą znaleźć nowy stan równowagi, nie tylko fizycznie, ale i psychicznie
Napisano rok temu
(List #1)
Witam :)
Jak poradzić sobie z trzymaniem się diety wieczorami, kiedy jest najtrudniej?
Jak wyrobić w sobie silną wolę? Macie jakieś sposoby?
Pozdrawiam
Napisano rok temu
(List #2)
hej ! oj ciężko jest wieczorami . Najlepiej to na mnie działa wyjście z kuchni . Mam kuchnie z salonem i całe życie towarzyskie tu wlaśnie się kręci , do tego telewizor i kanapy do leżenia dla każdego . Najczęsciej to pół -leże , pół -siedze i dumam co mam jeszcze w szafkach.Rodzina mnie w tym wspiera , tylko chłopaki moje to wysokie chudziny i im to nawet wskazana taka dieta. Radzę sobie garscią paluszków ( jeden ma ok. 12 kcal ) , robie sobie inkę z mlekiem i słodzik , kostkę rosołową w dużym kubku i do tego łyżeczke płatków owsianych lub gotuje makaron nitki , zamrażam i potem dodaje ok. łyżkę do tego "rosołu" z kostki.
Pozdrawiam
Napisano rok temu
(List #3)
Jakoś po pół roku trzymania diety nie mam problemów z wieczornym podjadaniem. Ale wcześniej radziłam sobie tak: na głód najpierw szklanka wody, jak nie pomaga szklanka herbaty lub ziółek, jak nie pomaga to plaster wędliny, jak nie pomaga to jeszcze plaster żółtego sera i ewentualnie jakiś owoc, ale tylko jeden np. kiwi, mandarynka, brzoskwinia. Zawsze mi to pomagało i nie przybywałam po tym. Starałam się tylko, żeby nie jeść po 21:00 już absolutnie nic, bez względu na to, o której szłam spać.
Postanowienie noworoczne: Osiągnąć cel i nie dać się jojo
Napisano rok temu
(List #4)
150 g jogurtu 2% tłuszczu z wkrojonym ogórkiem lub innym warzywem to powinno wystarczyć , warto też wypić coś ciepłego bez cukru i kalorii - ja osobiście piję słabą zieloną herbatę, mnie to pomaga i nie tuczy, pozdrawiam, Hania
Napisano rok temu
(List #5)
Galaksy - tylko pozazdrościć i pogratulować. Ja sukces osiągnęłam dietą 1000-1200 kcal przez 5m-cy. Potem przez rok trzymałam wagę , a teraz dostałam jakiegoś bzika na jedzenie i ni jak nie udaje mi się zgubić te 4 kg. A ten tydzień to już dno.
Napisano rok temu
(List #6)
dziękuję Wam za wszystkie odpowiedzi, na pewno mi się przydadzą niektóre Wasze sposoby :)
Napisano rok temuEdytowane przez Hanna... rok temu
(List #7)
Brak podjadania wieczorem może trzeba zamienić na podjadanie z głową:) czyli np. jogurt 2% z wkrojonym ogórkiem lub/i otrąbkami calość w granicach 100 kcal
Napisano rok temu
(List #8)
A ja się przyznaję że podjadam wieczorem...trudno to nazwac wieczorem...to raczej podjadanie nocne!
Ponieważ teraz przyjeżdzam do domu w nocy, od razu otwieram lodówkę i wyciągam z niej mój torcik:) zjadam go na noc pół blachy
Rano waga się raczej nie zmienia a jeśli już to na minus:) po moim torciku po prostu chudnę:)
Jeśli macie więc ochotę na wieczorne podjadanie to proponuje białko! serek homo do 3% tłuszczu lub serek wiejski light. Jogurty sa tez ok ale mają więcej węglowodanów więc lepiej nie jeść ich dużo.
Ja zjadając torcik zjadam również węglowodany ale jest ich bardzo mało, bo w sumie najwięcej w nim jest białka:)
Pozdrawiam już nieco sennie.....:)
Napisano rok temu
(List #9)
Mea, mogłabyś podać swoje ulubione potrawy Dukana? Przymierzam się do krótkiej przygody z dr Pierre'em. Nadmiar białka powoduje u mnie alergię, ale po kilkunastu dniach. Waga stoi, chcę ją jakoś zachęcić do wycieczki w dół:)
Napisano rok temuEdytowane przez Hanna... rok temu
(List #10)
Gubi nas podjadanie wieczorem. Co można zrobi z tym draniem-głodem, atakującym w nocy...
Mnie zaczyna właśnie brać ochota na małe co nieco. Chyba zrobię sobie lekką zieloną herbatkę i idę spać:)