Napisano rok temuEdytowane przez Hanna... rok temu
(List #5)
W pogoni za magią świąt zachowujemy się jak mrówki... Wracając dzisiaj z pracy z przerażeniem przyglądałam się tłumowi nadciągającemu ze wszystkich stron do jednego z pobliskich centrów handlowych Warszawy. To wyglądało jak oblężenie ze stale nadchodzącymi ze wszystkich stron posiłkami. Istne hordy wojsk....W rezultacie tego spostrzeżenia, zrezygnowałam z zakupu ogórków, jabłek, grahamek i innych elementów mojego stałego wyżywienia, a prezenty postanowiłam kupić tuż przed świętami.Nie weszłam do "świątyni" handlu. Miałam wrażenie, że świat zwariował po nawąchaniu się zapachu komercji....