Napisano rok temu
(List #81)
Jesteśmy wszystkie zajęte, na to wychodzi.

Zapraszam wszystkie osoby, które chcą znaleźć nowy stan równowagi, nie tylko fizycznie, ale i psychicznie
Napisano rok temu
(List #81)
Jesteśmy wszystkie zajęte, na to wychodzi.
Napisano rok temu
(List #82)
była sobie grupa wsparcia ........................ale się zbyła 
Napisano rok temu
(List #83)
tak źle nie jest :)
Idzie wiosna, trzeba się trochę poruszać? Co słychać w sprawie codziennego ruchu? Ja staram się chociaż pochodzić codziennie minimum pół godziny. Teraz w Warszawie jest dość nieprzyjemnie. czy u Was też tak mocno wieje?
Napisano rok temu
(List #84)
Cześć,
W weekend chyba wszędzie wiało
Ale wczoraj na zachodzie nawet dośc ciepło. Udało mi się z kumpelą wybrać na nordicka. Zawsze to godzina spaceru 
Pozdr
Napisano rok temu
(List #85)
Niestety...
Nie dość, że wieje, to jeszcze czarne chmury się zbierają. Oj, chyba znów będzie się działo... Nie mam kiedy i nie mam jak wprowadzić w ruch moich zastałych kostek. Moja działka też leży odłogiem - czekam na poprawę pogody. Co prawda, małe co nieco jest już tam zrobione, ale to nie wszystko... ech...
Witam Was wszystkie i ciepło pozdrawiam...
Napisano rok temuEdytowane przez Hanna... rok temu
(List #86)
Mam pecha, ile razy wybieram się na spacer, zaczyna padać. Ale i tak wczoraj byłam 1 godzinę na spacerze, tylko moja waga nie reaguje na to. Ale nie daję się:) Przy okazji witam nowo przybyłe moje Krajanki:) Ja też jestem z Wielkopolski:)
Napisano rok temu
(List #87)
Cześć Haniu !
Wczoraj było tak zimno, że nie wychyliłam nosa z domu po południu. Dzisiaj mam zamiar umyć choć jedno okno .... bo niedługo nic nie będzie przez nie widać
.
Od soboty ma się poprawić tzn. ocieplić.
Pozdr
Napisano rok temu
(List #88)
Grunt, to nadzieja... :))
Ja też mam takową. Wręcz nią żyję, że może wreszcie przestanie wiać i popadywać. Wtedy może ruszę i dokończę to, czego nie dokończyłam na działce... bo w domu, do świąt jeszcze zdążę... :))
Póki co, pogoda barowa... zatem... przydało by się jakieś grzane 
Napisano rok temu
(List #90)
To ja zapraszam na wirtualnego drinka.
Od dzisiaj po 4 druga 4.
44 lata minęły jak jeden dzień.