1c
( 2010-07-27 17:07:25 )
...Pożarłam dwa jabłka i zaparzyłam sobie zielonej i czerwonej herbaty.Z jakiegoś powodu chodzę dziś bardziej nakręcona niż zwykle, czuję się jak pojemnik z nitrogliceryną, który wybuchnie, jak tylko się go lekko wstrząsnie.Chciałam poćwiczyć, ale te jabłka... chyba że porozciągam się wieczorem, przed pójściem spać.Tak bardzo chcę:1. Schudnąc2. Zamieszkać z narzeczonym3. Poczuć spokój wewnętrzny, czuć sie dobrze ze sobą i okiełznać demona.Co jest priorytetem? To zależy od mojego samopoczucia w danej chwili, o czym myślę.Chcę płakać, płakać, płakać.Tak źle się czuję :( Zrobiłam zdjęcia swojego cellulitu i brzucha. Powinnam je tu wrzucić, zostac zmieszana z błotem i porównywać, żeby sprawdzić, czy są efekty, ale nie mam odwagi.Zbyt okropnie wyglądam.Przepraszam, że tak się nad sobą uzalam, ale to wszystko się u mnie miesza - waga, samopoczucie, jedno warunkuje drugie.Mam nadzieję, że tutaj znajdę wsparcie, zarówno w diecie, jak i w walce z demonem.Dzisiaj nawet śpiew mnie nie uspokaja. "Der Hoelle Rache Kocht In Meinem Herzen" (znana popularnie jako aria Królowej Nocy) nie jest uspokajające, raczej upajające. Ale zazwyczaj poprawiało mi nastrój.Dzisiaj mnie dołuje.Bo co z tego, że umiem to wykonać, musze jeszcze parę rzeczy skorygować, skoro nikt tego nigdy nie usłyszy, poza sąsiadami i narzeczonym?A tak bym chciała śpiewać... tylko że to marzenie nigdy się nie spełni, dlatego, że jak był na to odpowiedni czas, to moi rodzice w życiu by się nie zgodzili na szkołę muzyczną, a teraz za późno. A na Akademię Muzyczną bez w jakims stopniu wyszkolonego głosu nie mam szans. Poza tym słyszałabym zrzędzenie, że to nie jest konkretny zawód i powinnam ciągnąć to kretyńskie ratownictwo.Nie powiem, medycyna mnie interesuje, ale zbieranie meneli z ulic i jeżdżenie do babć z biegunką nie jest tym, do czego czuję się stworzona z moimi zapędami :/Po prostu - chciałabym być kimś innym....