Moja pierwsza notka - przede wszystkim proszę o wsparcie.
( 2010-05-22 12:25:43 )
...Cześć!Mniej więcej swoją osobę opisałam w polach do tego przeznaczonych, więc postaram się tego nie powtarzać.Od kilku dni się zbierałam, by się zarejestrować - przez ten czas czytałam Wasze pamiętniki, podziwiałam, jak doskonale potraficie sobie radzić z raz obraną ścieżką, jesteście tak wytrwałe - ja czuje się potwornie słaba. Chciałabym na początku odkryć moje słabości .2 tygodnie temu waga pokazywała 80 kg, strasznie dużo czasu się zbierałam, by zrobić z tym porządek. Ile to ja stron przeczytałam, artykułów na temat zdrowej diety... jednak skończyło się jak zawsze na pamiętnikach anorektyczek, bulimiczek, zdjęciach modelek.. Zaczęłam przez pierwsze dni jadać warzywa i owoce, bez smażenia, bez mięsa, bez słodyczy - o samej wodzie i witaminach. Jadłam je, ale wciąż czułam, że żołądek mi się powiększa. Nie wiem czy to był stan rzeczywisty, czy tylko wyobrażony. Z powodu zaliczeń, nadchodzącej sesji - nie mam czasu na ćwiczenia, więc wyrzuty sumienia spowodowane jedzeniem skłoniły mnie do tego, by postarać się egzystować na samej wodzie i herbacie czerwonej, czy zielonej - w zależności od nastroju. W końcu przyszedł dzień, gdy wybuchnęło coś we mnie, objadłam się paskudnie. Popłakałam się strasznie, wypiłam w między czasie stronki o zdrowych dietach - ciężko jest, uważam, że to zbyt krótko by można było mówić o bulimii, jednak patrząc wstecz moja psychika jest porażona i w momencie, gdy schudłam 5 kg w niecałe 2 tyg. wszystko się odrodziło.Ale walczę z tym, nie chcę tego robić. Dzisiaj spokojnie zjadłam warzywka z pary i leżę, wiem, że jak wstanę, to kierunek jeden zostanie obrany.Więc piszę kochane, tę notkę. Pewnie ciężko pomyśleć, że 22 letnia dziewczyna może robić taką głupotę. Jednak na ataki ze strony łaknienia i niechęci do niego mogą czaić się za każdą z nas. Tu moja prośba do Was, może potrafiłybyście zaproponować jakąś dietę, którą warto stosować, najlepiej taką, której się nie czuje - bo jedzenie, które się czuje w żołądku = wyrzuty sumienia..Pozdrawiam Was ciepło!...