
Dzisiaj byłam cały dzien poza domem. Nie ma to jak spotkać starych znajomych i włóczyć się cały dzień po mieście. Przez to wszystko okazało się, że dzisiaj zjadłam tylko resztę warzyw na patelnię i brzoskwinię. Myślę nad jutrem: zrobić paprykę faszerowaną ryżem, czy skusić się na racuchy z jabłkami? A może zostawić sobie jednego racuszka na deser? Zobaczymy jutro. Jestem już bardzo śpiąca, bo cały dzień na nogach jednak nieco wyczerpuje. Dziś doszły też ćwiczenia - 100 brzuszkówi 8 min legs. Da się? Da się?
P.S. Aha, jeszcze zjadłam jednego herbatniczka z cukrem (tzw. łakotki)
|
||||||||