
Dzisiaj cały czas na zmianę jadłam i leżałam... Bolała mnie głowa, było mi zimno no i żeby nie czuć się tak nieszczęśliwie to jadłam. Ćwiczeń też nie było, no bo jak to wysunąć się spod kocyka? W sumie nawet nie zjadłam dużo tylko byle co - zupkę, 2 racuchy z jabłkiem, trochę leczo z kromką chleba, 2 cukierki, paluszki i kolbę kukurydzy (kit z tym ile naładowałam sobie masełka heheh). Odpokutuję to. Obiecuję