mojegotowanie.pl
Piątek, 25 maja 2012 r.
Diety Vitalia


haanyz

kobieta, 40 lat, Poznań

169 cm, 79.40 kg więcej o mnie


Postanowienie noworoczne: wybić sobie z głowy bieganie

Postępy w odchudzaniu

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Historia wagi

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy

nie utylam przez święta!!!!

14 kwietnia 2009 , Komentarze (7)

a wręcz przeciwnie - mimo nawołujacych potraw ze światecznego stołu schudłam 0,7 kg od piątku!!!!!!!!!!!!
Super!
I niniejszym ogłaszam I Zwycięstwo - od 17 stycznia 2009 schudłam 10 kg!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1
Teraz zaczynam powolutku marzyc o 7 z przodu. Wiem, wiem....jeszcze długo jej nie zobacze, ale pomarzyc mozna.....
I kocham Jasnie Wielmozną Panią Wagę!!!!
Dodaj komentarz

plan prawie wykonany

13 kwietnia 2009 , Komentarze (1)

Obudzilam sie rano, a raczej zostalam obudzona przez mojego ukochanego synka - łobuza jednego. Dostalam cala miska wody! ZIMNEJ!!!! Do tej pory sie zastanawiam gdzie bede spala dzisiaj w nocy? Ale to znaczy, ze przez caly rok bede miala powodzenie...;-)))
Waga -0,7 dkg w dol. A jednak sport! Uwierzylam po raz kolejny! Tak mi sie wczoraj wieczorem nie chcialo cwiczyc, oj tak mi sie nie chcialo! Juz nawet w brzucho miejsca na wodę nie mialam....;-)))
Dzisiaj prawie wykonalam plan, tzn na rowerach w plenerze bylismy.
Niestety sernik sie do mnie usmiechal i namawial mne" zjedz mnie, zjedz mnie". Wiec kawalek zamiast II sniadania, i kawalek zamiast podwieczorka. reszta dietowo. Az sie sama zdzwilam.
Juz pocwiczylam. jednym slowem jestem z dnia zadowolona, zebym tylko miala gdzie sie polozyc spac.........
Dodaj komentarz

pelna porazka

12 kwietnia 2009 , Komentarze (2)

Mysle, ze nie ja jedna tak o sobie mysle dzisiaj wieczorem. I mysle, ze nie ja jedna wlasnie sobie obiecalam, ze jutro to sie na 100% trzymam diety i zadne tam serniki, babki, ani mazurki nie zrobia na mnie wrazenia.
A tyle naobiecywalam.....tralalala...jaka ja silna jesetm, ze istnieja pyszne warzywa, a okropne slodkosci to smierc i nie chce ich jesc, ze na rowery pojedziemy, a nie przed telewizorem dupska grzac! Taaaaaa.......
Ide na bieznie, nic wiecj nie napisze
A jutro to na 100% trzymam diete
I zadne tam serniki, babki, ani mazurki na mnie wrazenia nie zrobia!!!!!!
i pojedziemy na rowery!
Dodaj komentarz

swietowac czas zaczac

11 kwietnia 2009 , Komentarze (4)

Obudzilam sie z poczuciem ile to ja dzisiaj musze zrobic!!!!
Ale po chwili sobie uswiadomilam, ze przeciez  nie musze - moge rozpoczac swieta: babke wstawie do pieca, bedzie sie sam piekla, salatke pokroje z corka, to sie razem pobawimy, a potem na rowery w plener!
Optymistycznie nastawiona, ze nic nie musze weszlam na Jasnie Wielmozna Pania Wagę - dzisiaj byla laskawa: 87,2. Jednym slowem po malutlu w kierunku upadku...wagi oczywiscie.;-))) W nagrode cwiczenia - bo przeciez swieta, tzn duzo czasu dla siebie, nie trzeb aisc do pracy. Teraz prysznic i niniejszym oglaszam, że swieta u nas rozpoczęte!!!!!

Wesolych Swiat i wracajcie Wszystkie lzejsze!!!

PS. dostalam jajo strusie na Wielkanoc. I CO JA MAM Z TYM ZROBIC?????????????
Dodaj komentarz

czas na swietowanie....

10 kwietnia 2009 , Komentarze (6)

Oj nie za szybko bede swietowac te 10 kg mniej! Dzis znow 0,4 do gory - cholera jedna wie skad to sie bierze? Wczoraj godzine zapierdzielalam z cwiczeniami - pot ciekl mi doslownie wszedzie, a tu znow w gore. Zyje tylko nadzieja, ze to tluszcz sie wytopil znow w plyny i to one sa takie ciezkie.... Jakos trzeba sobie to tlumaczyc!;-))
Dziekuje Wam wszystkim za popozycje - kochane jestescie! Chyba skusze sie na kosmetyczke, albo na ciuch - tylko czy warto ciuch kupowac, jak za chwile znow bedzie mniej;-))) Juz sie smialm, ze musze sobie posegregowac ciuchy w kartony: 97 kg, 90 kg, 85 kg, 80 kg..... bo przeciez kiedys bylam chudsza i nie wszytsko rozdalam rodzinie, cos tam na dnie szafy znajde...
Grunt to sie trzymac i nie poddawac sie, jutro bedzie lepiej - zobaczymy co tam Jasnie Wielmozna Pani Waga wskaze.....

Dodaj komentarz

i jeszcze jedno!

9 kwietnia 2009 , Komentarze (6)

Cieszy mnie ogromnie, wrecz przeogromnie fakt, ze za chwilke przestane byc otyla, a bede miala nadwage! A zaczynalam z I stopniem otylosci, ktory balansowal na granicy z II stopniem !!!!!!!!!!! I patrze i patrze na IBM i nie moge sie napatrzyc!
I za chwile bede miala okazje do swietowania: pierwsze 10 kg mniej! Moze macie jakies propozycje jak to uczcic? Moj maz zasugerowal lody z bita! ;-)))) Ja wole czekolade.......MILKE mleczna eh
Dodaj komentarz

dwa balwanki 88

9 kwietnia 2009 , Komentarze (4)

Juz od okolo miesiaca nie moge sie pozbyc moich balwankow dwoch 88. A dzisiaj weszlam jak co rano na wage, bo jestem od niej uzalezniona i mimo straszen Jasnie Wielmoznej Pani, ze Ja wyrzuce, nie robie tego, a wiec weszlam na nia i co? Jasnie Wilemozna Pani kochana i Łaskawa dzisiaj - pokazala 87,3. Inic juz nie rozumiem! Tzn, moze ten wytopiony tluszcz i zamieniony w plyny zszedl byl ze mnie? Nie wiem! W kazdym razie milo zaznaczyc na pasku mniej! A teraz lece dalej topic tluszcz na plyny, zeby nie bylo, ze na laurach spoczelam!

Dodaj komentarz

Rady dietetyk

8 kwietnia 2009 , Komentarze (4)

prosilyscie, a zatem:


1. jemy oczywiscie 5 razy dziennie. Odsepy 3-4 godz.
2. Kolacja min 3 godz. przed snem.
3. Unikamy:
- weglowodanow (ryz, makaron, biale pieczywo, ziemniaki)
- tluszczow (max dawka tluszczu na dzien to 2 lyzki oliwy - liczone rowniez z tym na czym smaze), wyroby wszystkie z max 1,5% tluszczu - wszystko light.
- cukrow - zapomnij o czekoladzie;-(((
- soli - bo zatrzymuje wode w organizmie - mozna odrobine soli dietetycznej.
4. Sniadanie: 2 kromeczki chleba ciemnego z twarogiem chudym (max 1,5% tluszczu), ogoreczek, lub chleb z chuda gotowana szynka
5. II Sniadanie: owoc lub 1 szklanaka soku
6. Obiad: warzywa + kurczak (grilowany, smazony na oliwie, gotowany) lub ryba ( na parze, w piekarniku, w pomidorach), lub zupa na kurczaku (malo gotoanej marchewki - bo po chwili ona powoduje uczucie glodu - niski indeks glikochemiczny)
7. Podwieczorek; jogurt, kefir lub maslanka max 1,5% tluszczu
8. Kolacja - podobnie jak obiad tylko 2/3 objetosci, lub sama salatka
9. Woda 1,5-2 litrow dzinnie (wiecej uwaga nie - bo nerki nie nadazaja przerabiac i zatrzymuje sie w organizmie)
10. Herbata zielona i czerwona
11. Ruch
12. i to faktycznie dziala, nie jest uciazliwe.
Dodaj komentarz

i co dalej?

8 kwietnia 2009 , Komentarze (3)

Odchudzam sie z Natur Hause. Tzn chodze co tydzien do pani dietetyk, ona mowi mi jak mam sie odzywiac, daje przepisy i sprzedaje suplementy ziolowe, ktore maja pomagac w odchudzaniu. Nie wierze w te suplementy, wierze w ruch i nie zarcie czekolady w ilosciach hurtowych. Ale to juz inna para kaloszy. Motywuje mnie to, ze musze co tydzien do niej leciec i stanac na wadze. Babka fajna, bo uczy jak jesc, twierdzi, ze nie jestem na diecie tylko wreszcie sie normalnie odzywiam. Ja juz tez tak twierdze nota bene. Ale..... No wlasnie, jest ale, gdy juz od okolo miesiaca waga moja oscyluje w okolicach 88, tzn troche  w gore troche w dol, to juz nie bardzo chce sie chodzic do dietetyka. Codzienne cwiczenia na nic, bo i tak stoje  w miejscu. Wiem, ze to lepiej, niz moje styczniowe 97 kg, wiem, wiem.....
I dzisiaj Jasnie WIelmozna Pani Waga (w dalszym ciagu w dupe kopana), pokazala 20 dkg wiecej niz wczoraj. I co?
I sie okazalo, ze przez tydzien spalilam 2 kg tluszczu, ktore zamienily sie w plyn, ktory dopiero bedzie wydalany z organizmu. I troche wiary wrocilo...... i chec odchudzania rowniez, i w ogole zrobilo sie super. I teraz to juz nie ma mocnych, zeby cyferki na wadze polecialy w dol.
Oby tylko czekolada sie pod reke nie napodziala.;-))))
Dodaj komentarz

6 rano!

7 kwietnia 2009 , Komentarze (7)

Wczoraj przeczytalam, ze trening poranny jest bardziej skuteczny niz wieczorny, z tego wzgledu, iz metabolizm rano jest na wieksze obroty nastawiony.
Nastawilam sobie zatem budzik na 6 rano! Przez 10 minut dzwonienia nie wiedzialam o co w ogole loto? O co kamon? I wtedy nagle olsnienie! Przeciez mam cwiczyc! Polecialam szybciutko na bieznie, a potem to juz godzinka zleciala. Slodki byl tylko moj synek, ktory sie obudzil i zapytal, czy ja naprawde chce schudnac...... i czy pewna jestem, bo przeciez moglibysmy sobie jeszcze rano polezec w lozku i pospac, a nie sie od rana katowac.
Jaśnei Pani Wielmozna Waga w dalszym ciagu w dupe kopana, pokazala 88,1.
Juz przestalam sie tym przejmowac. Zalozylam natomiast spodniczke  i jest luzna! Jakie to mile uczucie! Bo w spodniach juz nie wygladam, a raczej wygladam jak raper - krok na wysokosci kolan.;-)))
Dodaj komentarz
kobieta.pl claudia.kobieta.pl naj.kobieta.pl gala.pl glamour.pl rodziceonline.pl focus.pl national-geographic.pl klubrysia.pl odyssei.pl