
Ciezko wraca sie do zimnej rzeczywistosci. Wieczor spedzony pod kocem, w kominku rozpalone, chalwa turecka zjedzona. Znaczy sie wczoraj nie byl dobry dzien na rozpoczecie nowego chudego zycia;-)))
Ukladanie planu dzieciom i sobie z zajeciami popoludniowymi jest bardzo wyczerpujace. Jak tu pogodzic basen i zumbe? Nie wychodzi..... Musialabym sie rozklonowac.... I dolozyc angielski i nauke uczenia sie. A moze wziac sie za hiszpanski? A kiedy cwiczyc? matunio - miion pytan i zero pomyslu... Znaczy sie ... jeszcze nei czas na decyzje. Musze sie najpierw zaaklimatyzowac. A tu tak zimno!!!!
Waga psia krew bez zmian. 76,8. Strasznie wysoka. I juz sie ludze, ze to wysikam. To moge tylko wytopic.
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||