mojegotowanie.pl
Piątek, 25 maja 2012 r.
Diety Vitalia


IzKa1815

kobieta, 20 lat,

164 cm, 57.90 kg więcej o mnie


Postanowienie wakacyjne: Stosować nadal Dukana, osiągnąć wagę 56-58 kg!!!!! Mieć boskie ciało... :)

Postępy w odchudzaniu

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Historia wagi

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy

Wpisy ze słowem kluczowym: Rower
Powrót do listy wpisów

Zakochałam się!!!!

13 października 2010 , Komentarze (12)

normalnie przeżyłam drugą miłość hehehe nie uwierzycie do kogo...


Zakochałam się w tej rasie psów "MOPS" ja kcemmmmm takiego !!!!!!!!








Troszkę drogie są, ale sobie obiecałam że kupię sobie takiego!!!!!! Na pewno jeszcze nie teraz, planuję zakup do nowego domku hehe kiedyś tam !!!!!!!




Dietka idzie really great!!!!!! hehe ćwiczenia również


Dzisiaj z rana 45 minut pedałowania na rowerku stacjonarnym i 10 minut kręcenia hula hop, na wieczór planuję kolejne 45 minut pedałowania i 20 minut hula hop, a do tego jakieś brzuszki i ćwiczenia na ręce...


Miałam zacząć pisać swoją pracę maturalną z polskiego ale dopiero jutro wybieram się do biblioteki po książki...


Szczerze to nawet nie wiem jak się za to zabrać, ale myślę że dam radę... W końcu nikt tego za mnie nie zrobi...


Znalazłam również na necie dokładnie na "kozaczku" ciekawy filmik, który ukazuje że pomimo niepełnosprawności można spełniać marzenia, filmik jest po chińsku/japońsku, ale nie trzeba rozumieć co mówią wystarczy patrzeć...

"CHŁOPAK BEZ RĄK WYGRAŁ CHIŃSKI MAM TALENT"



Pytałyście co to za herbatkę piję na poprawę trawienia, dokładnie nie znam nazwy bo opakowanie już dawno w piecu, ale była w takim jasnozielono-niebieskim opakowaniu, ziołowa i pisze na niej że na trawienie, w każdym bądź razie nie droga a skuteczna, nie wiem czy nie z biedronki wiem dużo wam to nie mówi , ale naprawdę nie pamiętam nazwy


Mój chłopak chyba zaczął w końcu myśleć o wspólnej przyszłości ze mną, w takim sensie że chyba "COŚ" planuje... Bo myślał zawsze i od czasu do czasu coś tam "gadał" na ten temat ( dla mnie to wtedy nie było to nic szczególnego bo nie podawał konkretów) a teraz coś zaczęło się dziać... Z mojego punktu widzenia tak jest, bo widzę znaczne zmiany w jego zachowaniu... a czy coś z tego faktycznie będzie to na pewno się o tym dowiecie



Fajnie by było



Lecę poczytać Wasze pamiętniki


Buziole


EDIT: muszę się porządnie wziąć za siebie bo na 20 listopada muszę ważyć minimum 60 kg... !!!!!!! a tu jeszcze trochę przede mną do zrzucenia jest :/
Dodaj komentarz

Upadam--> nie mogę wstać...

18 września 2010 , Komentarze (5)

WITAM Kochane!


Ciężkie dni nastały...


Konkretnie to nie jestem w stanie trzymać się dokładnie diety, staram się trzymać w miarę zasad np nie jeść białego pieczywa i ziemniaków, smażonych potraw też nie jem, unikam wszystkiego co może spowodować wzrost wagi, ale kurcze czasem nie daję rady bo np w domu nie ma innego chleba jak białego, czasem nie ma w lodówce nic innego do chleba jak ser żółty... No masakra jakaś he wiem że to jeszcze nie koniec świata ale takie rzeczy mogą spowodować WIELKI UPADEK w diecie...


Staram się bardzo, próbuję nawet znaleźć godzinkę dziennie by pojeździć na rowerku stacjonarnym ale czasem i na to nie znajduję czasu, bo mam strasznie dużo nauki, ciągle sprawdziany powtórkowe do matury, a to jeszcze mnóstwo obowiązków w domu no masakra...


Waga w prawdzie w górę nie idzie, ale rewelacji nie ma bo i nie spada w dół...


Piję dużo herbaty zielonej, wody mineralnej, witaminy łykam, także w sferze napoi nie ma problemu...

Zła jestem na siebie, że dopuszczam do lekkich odchyleń od diety ale zawsze staram się to jakość zrekompensować i jeżdżę wtedy dłużej na rowerze...


Na razie nie mam zamiaru się poddać bo za wiele już osiągnęłam, za wiele zainwestowałam w moje odchudzanie, i wiem że bardzo wiele mogę osiągnąć, bo ja straszny uparciuch jestem, tylko czasem brak mi wiary w siebie!!!!! A poniżanie przez innych też robi swoje...


Obiecałam sobie że do 3 rocznicy będę SUPERLASKĄ i osiągnę to !!!!!!! chociaż by nie wiem co!!!!!!


Dzisiaj zaliczone 65 minut jazdy na rowerze.... Menu nie chce mi się pisać... W każdym bądź razie było 5 posiłków o stałych porach, teraz już koniec z jedzeniem bo jest już późno...



Czekam na M. mam nadzieje że wieczór będzie uroczy...




Pozdrawiam cieplutko!!!!!
Dodaj komentarz

"Łaaaaaaaaaałłłłłłł jak ty schudłaś!"- WHAT THE
FUCK???!!!!

2 września 2010 , Komentarze (13)

No więc wczoraj było rozpoczęcie roku szkolnego, którego się BAŁAM...

Martwiło mnie to że koleżanki znowu sobie pomyślą: "Ta dalej gruba jak była". Nie chętnie się rano ubrałam, pojechałam do szkoły, spotkałam się z koleżanką i ruszyłyśmy do szkoły.... Przychodzimy a kolega na całyyyyyyyy korytarz szkolny: "ŁAAAAAŁ JAK TY SCHUDŁAŚ!!!!" mnie zatkało i zarazem się troszkę głupio zrobiło, bo wszyscy się zaczęli na mnie patrzeć jak na UFO... Powiedziałam: "DZIĘKI! ALE TO NA RAZIE TYLKO 2 kg", on mi jednak nie uwierzył.

Koleżanki również mi powiedziały że widać że schudłam, ja oczywiście na razie żadnej różnicy nie widzę, ale może w końcu przyjdzie na to czas.

Był u mnie też mój chłopak wczoraj, łaskotaliśmy się i przekamażali na wzajem on w pewnym momencie mnie uniósł i z tekstem do mnie: "To ja tak przypakowałem czy ty tak schudłaś?" Mnie zatkało, on powiedział: "Schudłaś kochanie". I to był kolejny miły komentarz tego dnia względem mojej osoby i WAGI!


DZISIAJ ZJEDZONE:

ŚNIADANIE: 2 kromeczki chlebka WASA z pasztetem i pomidorem + kawka
2 ŚNIADANIE: kanapka z chleba graham z pasztetem, sałatą i pomidorem
OBIAD: pierś z kurczaka duszona + pomidory z puszki gotowane+ 3 kromki chleba WASA
PRZEKĄSKA: brzoskwinia
KOLACJA: Jogurt naturalny

ĆWICZENIA: 1 godz. jazdy na rowerku stacjonarnym
NAPOJE: kawa, 2x zielona herbata, szklanka Plushhhha, 1 litr wody


Oczywiście dzisiaj w szkole zaczęło się od WIELKICH przygotowań do matury i egzaminu zawodowego... Zaczynam się BAAAAAARDZOOOOOO denerwować...


Egzaminami i ogromem materiałów....


Ale obiecałam sobie że porządnie wezmę się za naukę...

Najbliższy weekend jakoś mi się nie widzi... Jutro mam imieniny, w niedzielę urodziny a i w sobotę i w niedzielę idę do pracy...    Beznadziejnie, nie będę miała kiedy świętować... he Ale chyba nawet nie będzie co świętować bo nigdy nikt przeważnie nie pamięta o moich urodzinach, tak jak koleżanki z wpisu na głównej stronie...


Ahhhhhhhhh tylko narzekam dzisiaj w moim wpisie, ale kurde taki mam dzień...


Dobrze, że chociaż pogoda się wyrabia....


KOŃCZĘ NA DZIŚ.... POZDRAWIAM SŁONECZKA, wieczorkiem poczytam co u WAS
Dodaj komentarz

Normalnie nie wiem co się ze mną dzieje :) -->
Extra filmik

18 sierpnia 2010 , Komentarze (13)

Witam moje kochane :)

Normalnie opętał mnie szał zakupów hehe od zeszłego tygodnia nakupiłam już tyle rzeczy że normalnie szok. he tak to jest jak człowiek troszkę kaski dorwię...

Dzisiaj zakupiłam na moim ukochanym ciucholandzie Koszulkę z Cropp'a za 3 zł i torebkę za 4,5zł, oprócz tego byłam też w "normalnym" sklepie i kupiłam śliczniutkie białe/kremowe butki na lekkim obcasie, które idealnie będą pasowały do mojej sukienki o której już pisałam.

Dzisiaj dzień mija eXtra pod każdym względem.

Wstałam o 8.00 poplątałam się troszkę, o 8.30 wybrałam się na jazdę na rowerze i jeździłam tak sobie przez 50 minut na zmianę: z wiatrem i pod wiatr, potem przyjechałam do domu wykąpałam się i szybciutko wyprułam z mamą na zakupy. Teraz już jestem w domku i będę sprzątała

Dzisiaj zjedzone:
Śniadanie: 2 kromki pełnoziarnistego żytniego pieczywa chrupkiego WASA (fuck! jaka długa nazwa) z własnoręcznie zrobiona pastą rybną. <-- na zjedzenie czegoś więcej nie miałam czasu

II śniadanie:
jabłko <-- na zjedzenie czegoś więcej nie miałam czasu

Obiad:
12 małych pierogów ruskich <-- wiem wiem mogłam zjeść coś lepszego pod względem dietki ale niestety tylko to było w domu gdy wróciłyśmy z zakupów.

Przekąska: Myślę że jogurt naturalny + duża marchewka

Kolacja:   ???????????? nie wiem jeszcze ale myślę że troszkę serka wiejskiego z 1 kromka mojego chlebka


W planach jeszcze 30 minut hula hop i 30 minut różnych ćwiczeń


Ogólnie dzień mija IDEALNIE oby taki był do końca...




NA koniec dla Was coś bardzo bardzo bardzo pozytywnego na zwiększenie energii i poprawę humorku:  http://www.youtube.com/watch?v=jBf3lrGmKQc                   <-- Extra, jakość obrazu nie najlepsze ale liczą się teksty polecam oglądnąć od początku do końca!
Dodaj komentarz

BOSKA/za mała KIECKA= Extra motywacja

17 sierpnia 2010 , Komentarze (21)

Dziewczyny dzisiaj w SECOND-HAND'ie kupiłam za całe 7 zł, nowiutką, śliczniutką, elegancką sukienkę. oprócz tego pasek za 1,25 zł

Na początku gdy ją zobaczyłam wydawała mi się za szeroka (na mnie) i w ogóle nie dla mnie chociaż spodobała mi się nawet, koleżanka doradziła: "Nie przymierzysz, nie będziesz wiedziała czy naprawdę fajna". Pomyślałam a co mi szkodzi. PRZYMIERZYŁAM i normalnie się zakochałam. Wspaniale leżała, czarna na szerokich ramiączkach, kończyła się nad kolanem no cud miód!!!!! Wzięłam ją!!!!!!

Problem tylko jeden: BARDZOooooooo opina moje ciałko więc, znaczy się najbardziej to w piersiach bo tak to reszta fajnie leży tylko że to typ sukienki która przylega do ciała --> Ale myślę sobie że przecież się odchudzam więc za niedługo sukienka będzie idealna. Na razie żadna większa impreza się nie szykuje ani żadne większe święto nie odbędzie się w najbliższym czasie to sobie myślę że spoko do Bożego Narodzenia przecież schudnę . Ale przypomniałam sobie że w listopadzie ja i M. mamy 3 rocznice, więc może jednak będzie okazja. Jak schudnę a na pewno w końcu mi się uda (TERAZ NA PEWNO) to mój piękny nie uwierzy (troszkę wątpi że schudnę, mój wygląd i waga mu nie przeszkadza) bo naprawdę zawsze jestem dla siebie BARDZO krytyczna ale dzisiaj w tej sukience wyglądałam no skromnie mówiąc SUPER hehehehehe a gdy jeszcze schudnę to będzie BOSKO!!!!!!

Ale się dziewczyny nakręciłam, no masakra... MAM WIELKĄ MOTYWACJE!!!!

A że @@@@@ mi się kończy to już w ogóle wszystko mi się chce, jutro wsiadam rano na rower i sruuuuuuuu jak najdalej by jak najwięcej kalorii spalić byle by pogoda była

Dzisiaj jeszcze mam zamiar zrobić: 30 minut hula hop, 10 minut ćwiczenia na ręce, 200 brzuszków, 100 przysiadów, 50 kobiecych pompek.


OD wczoraj zrobiłam 2 placki: Szarlotka i sernik, 8 słoików sałatki wielowarzywnej na zimę

Ogólnie od wczoraj pracowicie mijają mi dni, nie mam czasu siedzieć i się byczyć oraz nie mam czasu na napady głodu. Te ostatnie napady głodu spowodowane chyba były tym, że @@@@@ się zbliżała.


Dzisiaj z jedzeniem skromnie, strasznie dużo owoców i warzyw zjadłam: 2 jabłka, brzoskwinia, duża marchewka. Jedyny grzech dzisiaj to gotowa zupka pomidorowa KNORR ale tak to wszystko okey


Naprawdę teraz na poważnie wzięłam się za odchudzanie. I dziewczyny realizujcie swoje marzenia i cele bo warto!!!!!

Ja nie mogę się doczekać aż mój powie mi że ŚWIETNIE I SZCZUPŁO WYGLĄDAM!!!!!!!!!!!!!!!!!! Nie mogę się doczekać aż inni kolesie będą się za mną oglądać a mój będzie przez to zazdrosny (ale tak troszkę zazdrosny) bo narazie czegoś takiego nie zauważyłam Ale na wszystko przyjdzie czas!!!!


POZDRAWIAM WAS MOJE KOCHANE CZYTELNICZKI I PRZYJACIÓŁKI W ODCHUDZANIU!!!!!

PS1: OBIECUJĘ ŻE JAK TYLKO ZRZUCĘ 2-3kg OD RAZU DODAM PHOTO MOJE W KIECCE :):):)

PS2: NA poprawę humorku-znalazlam na necie:


 
Ile kobiet - tyle tajemnic. Nie o wszystkich mężczyźni muszą i chcą wiedzieć. Człowiek to wszak istota niedoskonała. Mężczyzna zresztą też. ;) Postanowiłam zatem zdradzić 10 tajemnic kobiet, o których mężczyźni nie mają pojęcia. A przynajmniej nie powinni.


1. Zimą kobiety są bardziej "naturalne", co najzwyczajniej w świecie oznacza, że pod spodniami ukrywają nieprzemierzone niczym dżungle Amazonii chaszcze, gdyż golą nogi średnio raz w tygodniu. Albo wtedy gdy MUSZĄ. ;)

2. Znają WSZYSTKIE profile na WSZYSTKICH portalach społecznościowych swoich facetów i regularnie szpiegują, gdzie, kiedy, co i z kim pisał lub kogo ma w znajomych. Co więcej, znają znajomych jego znajomych oraz znajomych tych znajomych. Dla większego bezpieczeństwa. ;)

3. Wszystkie liściki, maile, rozmowy GG czy smsy, w których ON napisał:  "kocham", "skarbie", "słoneczko", "jesteś moim szczęściem" skrzętnie zapisują i w razie potrzeby (PMS, kłótnia, wkurw bezprzyczynowy) odczytują po 123 razy dziennie.

4. Niezwykle atrakcyjną koleżankę swojego faceta przy nim oficjalnie pochwalą, nawet  wspomną, że owszem, fajna i ładna. W rzeczywistości ogoliłyby łeb lafiryndzie, związały sznurem i zrzuciły z samiuśkich Tater. A niech się niedźwiedzie nacieszą. ;)

5. Na kartkach podczas nudnych zebrań namiętnie wypisują swoje imię a obok... Jego nazwisko. Żeby sprawdzić, jak razem będzie wyglądało. W przyszłości.

6. Znają 1000 określeń na Jego matkę, a tylko 3 jest na tyle przyzwoita, żeby je tu wymienić: "szantrapa", "wiedźma", "w dupę kopana mać". ;)

7. Gdy się z Nim umawiają na 20.00, od 16.00 poddają się zabiegom pielęgnacyjnym (m.in. peelingowanie, nawilżanie, ujędrnianie, golenie, strzyżenie, kręcenie, suszenie, prostowanie, malowanie, ubieranie) po to, by gdy powie magiczne "pięknie dziś wyglądasz" odpowiedzieć "dziękuję, ale nie miałam dziś dla siebie zbyt dużo czasu."

8.  Chętnie poznają Jego kolegów tylko po to, by się zorientować co to za skurczybyki, gdzie się szlajają, ile piją, z kim piją i na ile są puszczalscy.

9. Na babskich spotkaniach mówią nie tylko o wyprzedażach, jędzowatej i wytapetowanej koleżance z pracy, super kremie antycellulitowym czy nowym błyszczyku Loreala... zdarza im się wspomnieć o "ptaszku" ex, erotycznych akrobacjach z obecnym i marzeniach o dzikim Indianinie, z którym chciałyby się kochać nocą w jego wigwamie. ;)

10. Tak. Powinny dostać Oscara za fenomenalną wręcz momentami rolę kobiety mającej orgazm. Zawodowe aktorki porno mogłyby się wieeeeeele nauczyć. (Nie, żeby zawsze udawały, ale czasem magicznego "O" po prostu ni ma). ;)
Dodaj komentarz

Wkońcu zapisuje co zjadłam!!! Wzięłam się za
siebie i proszę Was o pomoc!

9 sierpnia 2010 , Komentarze (17)

no więc tak jak w tytule...

ten weekend zaliczam do Mocno nie udanych pod każdym względem!!!

I dieta do dupy i życie uczuciowe tak samo...

ale od dziś koniec z tym wszystkim!!!!!!
postanowiłam porządnie się wziąć za siebie i nie ma że boli od rana zapisuje na karteczce co zjadłam i wypiłam, będę starała się codziennie wpisywać tutaj na vitalii co jem i pije i jakie ćwiczenia wykonuję a Was proszę o komentowanie mojego codziennego MENU co jem złego itp. bardzo potrzebuję takiej rady bo czasami człowiek myśli że dobrze się żywi a tu klapa. Z chłopakiem mi się nie układa, dziwny się jakiś zrobił. nie wiem czemu... Zaczyna pod każdym względem mnie lekceważyć.

no więc tak:

Śniadanie:
serek wiejski 200g, pomidor, dwa jajka

2 śniadanie:
jogurt naturalny Danone z ziarnami zbóż, kawałeczek loda

obiad:
sałatka: pół ogórka, pomidor, jajko, serek wiejski 200g, 2 plasterki szynki

przekąska:
musli z jogurtem naturalnym

kolacja: ???????? --> myślę że zamiast coś zjeść na kolacje pojeżdżę na rowerku o ile pogoda się nie zepsuje, ewentualnie skuszę się na jakiegoś owoca


Jak widać wykluczyłam na razie pieczywo ze swojego jadłospisu i ziemniaki też, zobaczymy czy da to jakieś efekty.

Do tego wszystkiego: Już wypiłam 1,5 litra wody mineralnej niegazowanej, kawę rozpuszczalną z odrobiną mleka i łyżeczką cukru, herbatkę zieloną.


Przyznam się Wam że po śniadańku troszkę mnie pogoniło do WC na dłuższe posiedzenie, sądzę że to przez sporą ilość białka w śniadaniu, ale mogę się mylić.

Rano kręciłam 15 minut hula hop, przed chwilką 4x15 powtórzeń podnoszenia ciężarków (4 kg)

Na wieczór planuję 30-40 minut jeżdżenia na rowerze...


MAM NADZIEJĘ, ŻE UDA MI SIĘ WYTRZYMAĆ JAK NAJDŁUŻEJ NA TEJ JAKBY MOJEJ DIECIE, PRZEDE WSZYSTKIM STAWIAM NA RUCH!!!!!!!!!!!


MUSZĘ SCHUDNĄĆ, POMÓŻCIE MI W TYM.


PYTANIE: Czy któraś z Was stosowała błonnik sypki który powoduje zmniejszenie łaknienia???? bo czasami mam straszne napady głodu i chce temu zaradzić.



Jutro nie wiem czy będę miała czas na cokolwiek, więc pewnie nic w moim pamiętniczku nie naskrobie.... Bo wybieram się z koleżanką na zakupowe szaleństwo ( tak to jest jak człowiek łapnie troszkę kasiurki) więc nie będzie czasu na pisanie, jedzenie i myślenie o problemach. Mamy tyle sklepów i second-handów do przeszperania że cały dzień nam zejdzie a później wybieram się do niej. Jedyny grzech jaki się na jutro szykuje to WINKO, które mam zamiar do niej zabrać.


To na tyle mojego pisania. POZDRAWIAM I CAŁUJĘ MOCNO!!!!!!

PS: Rozważam wstawienie fotki :)


Dodaj komentarz

Ma ktoś do sprzedania stepper???? TANIO???

4 sierpnia 2010 , Komentarze (11)

Wcześniej we wpisie się pomyliłam he chodziło mi o stepper a nie o orbitek... chociaż jedno i drugie daje podobno świetne efekty to na to drugie urządzenie raczej mnie nie stać he :)

A chciałabym mieć na czym ćwiczyć w chłodne, deszczowe i zimowe dni gdy nie będę miała możliwości jeździć na rowerku


Tak więc pytanie czy ktoraś ma do sprzedania lub zna kogoś kto chce sprzedać lub może mi polecić stronkę na której są tanie stepperki???? Proszę o odzew:)
Dodaj komentarz
Więcej informacji o : Rower
kobieta.pl claudia.kobieta.pl naj.kobieta.pl gala.pl glamour.pl rodziceonline.pl focus.pl national-geographic.pl klubrysia.pl odyssei.pl