Tak jak w tytule...!!!!!!!!!!!!!!!
Dla mnie te święta to był czas uspokojenia się i przemyślenia niektórych spraw, dlatego wszystkie porażki jakie do tej pory gościły i wracały do mojego
LIFE'a idą w "nie pamięć"...!!!!!Przemyślałam wszystko, swoje zachowanie, zachowanie innych, przeanalizowałam wszystkie błędy i wszystkie sprawy które rozwiązałam pozytywnie....
Ten rok "2011" będzie moim rokiem... Wykorzystam Go najlepiej jak tylko się da...
Pierwszy plan to SCHUDNĄĆ! Ale biorę się za to poważnie, bez żadnych "ale"!!!!
Nie będzie mną rządziło jedzenie i lenistwo...!!!!!!! O NIEEEEEEEEE!!!!!!! Tak więc powstał mój iście wspaniały plan:
Od wczoraj ruszył--> 27.12.2010 66,70 kg
03.01.2011 65,00 kg
10.01.2011 63,00 kg
17.01.2011 61,00 kg
24.01.2011 60,00 kg
31.01.2011 59,00 kg
07.02.2011 58,00 kg
14.02.2011 57,00 kg
21.02.2011 56,00 kg
<-- planowo powinnam osiągnąć cel!Na każdy dzień mam inne ćwiczenia, bo na którejś stronie na necie wyczytałam że żeby szybko się nie zniechęcić do ćwiczeń to najlepiej sobie przygotować plan na cały tydzień taki żeby zmieniały się ćwiczenia, i co tydzień odświeżać ten plan.
Co do jedzenia to: 1. ZERO słodyczy, białego chleba, ziemniaków, słodkich napoi
2. OGRANICZAM do minimum alkohol, śmietanę, majonez, smażone potrawy
3. WIĘCEJ warzyw i owoców, białka (w postaci jogurtów naturalnych, kefirów, jajek), ryb, witamin, wody mineralnej, zielonej herbaty
Dodatkowe cele na przyszły rok:1. Zdać maturę jak najlepiej i egzamin zawodowy!
2. Świetnie wyglądać i bawić się na studniówce.

3. Znaleźć pracę

4. Pójść na studia.
5. Zapisać się na kurs j.angielskiego

o ile finanse dopiszą, bo chce jeszcze lepiej mówić po angielsku.
6. Spędzić kolejny wspaniały rok z moim M.
7. Mniej się kłócić z rodziną i bliskimi.
8. Czerpać radość z każdego dnia i wykorzystywać każdy dzień jak najlepiej.
9. Wygrać z torbielem w jajniku !!!!!!!
Na razie to tyle z postanowieniami... Dzisiaj rano już ćwiczyłam,

za chwilkę pójdę sobie zrobić jakiś pyszne lekkostrawny obiadek


Kurcze ostatnio dokładnie od Wigilii mam straszne problemy z opróżnianiem się... he nie wiem czemu, robię już wszystko żeby "poszło" to ze mnie hehehehe bo czuję się troszkę spuchnięta i ociężała--> może to dlatego
że @@@@@ się zbliża, zołza niedobra... !!!!!!!!!!!!!!
Nie dążę do IDEALNEJ sylwetki bo takiej nie ma, dążę do tego by być szczupłą dziewczyną, by zaakceptować samą siebie...
A teraz pytanie: Czy możecie polecić mi jakiś dobry, niedrogi krem lub jakiś dobry i niedrogi sposób na pozbycie się cellulitu???? Bo kurcze smaruję się oliwką taką na cellulit ale nic nie daje, a pomimo iż chudnę to cellulit nic nie znika...
W końcu czuję się silna!!!!! i pewna siebie !!!!!!!!!!

Pozdrawiam Was gorąco

