mojegotowanie.pl
Piątek, 25 maja 2012 r.
Diety Vitalia


IzKa1815

kobieta, 20 lat,

164 cm, 57.90 kg więcej o mnie


Postanowienie wakacyjne: Stosować nadal Dukana, osiągnąć wagę 56-58 kg!!!!! Mieć boskie ciało... :)

Postępy w odchudzaniu

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Historia wagi

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy

Wpisy ze słowem kluczowym: Matura
Powrót do listy wpisów

I love DUKAN!!!!

7 lutego 2011 , Komentarze (7)

Hejka Wszystkim!



Na początku chciałam przeprosić dziewczyny z mojej "byłej"już grupy, że się nie angażowałam, przez co zostałam usunięta ale niestety nie miałam czasu.... dawno mnie tu w ogóle nie było, ale najzwyczajniej w świecie nie mam teraz czasu...


Sporo nauki, studniówka w sobotę, przygotowania do matury, praca z polskiego itp... Mnóstwo obowiązków domowych itp...

Przejdźmy do sedna sprawy... :) Przeszłam na dietę Dukana... Stało się to powiem szczerze nagle, ale i w odpowiednim momencie... :)

Wspólnie z rodzicami oglądałam "między kuchnią a salonem" i tam był poświęcony temat tejże diecie i pokazani ludzie którzy dzięki niej schudli... Rodzice moi tak się podjarali że sami stwierdzili że podołają diecie... No to im powiedziałam że dużo kiedys o niej czytałam i że możemy od jutra zacząć. Byłam w szoku gdy oboje się zgodzili...

I tak dzisiaj jestem już 5 dzień na diecie i schudłam 1,5 kg... Jutro warzywkaaaaaaaa uuuuuuu he doczekać się nie mogę... Odpowiada mi ta dieta ponieważ nie chodzę głodna hehe :):):):):)

Tata schudł już prawie 6 kg z tym że on ma wielką nadwagę (126 kg- było) teraz już 120 kg. Mama niestety nie wiem jakim cudem przytyła 1 kg a je to samo co my...

I tu moje pytanie do tych co stosują i stosowali dietę: Czy zdarzało się Wam tak że najpierw tyliście a później chudliście???? bo mama bardzo się stresuje i denerwuje że coś jest nie tak i zaczyna się zniechęcać i nie wiem co mam jej powiedzieć by nie przestawała się odchudzać...

Jutro zaczynam fazę drugą 1 dzień protein/ 1 dzień protein z warzywami bo wyczytałam że daje takie same efekty co 5 dni samych protein/ 5 dni protein z warzywami a że nie ma takiej monotonii i tortur bez warzyw ;);) I tą faze będę stosowała dopóki nie schudnę do 58-59 kg... :) a później stabilizacja :):):) uuuuuuu nie mogę się doczekać :):):):) dzisiaj dopiero zaczynam ćwiczyć żeby zacząć sobie ciałko rzeźbić ;)



Pozdrawiam kochane:)
Dodaj komentarz

Mam plan i nie zawaham się GO użyć!!!!!

28 grudnia 2010 , Komentarze (12)

Tak jak w tytule...!!!!!!!!!!!!!!!

Dla mnie te święta to był czas uspokojenia się i przemyślenia niektórych spraw, dlatego wszystkie porażki jakie do tej pory gościły i wracały do mojego LIFE'a idą w "nie pamięć"...!!!!!


Przemyślałam wszystko, swoje zachowanie, zachowanie innych, przeanalizowałam wszystkie błędy i wszystkie sprawy które rozwiązałam pozytywnie....

Ten rok "2011" będzie moim rokiem... Wykorzystam Go najlepiej jak tylko się da...

Pierwszy plan to SCHUDNĄĆ! Ale biorę się za to poważnie, bez żadnych "ale"!!!!

Nie będzie mną rządziło jedzenie i lenistwo...!!!!!!! O NIEEEEEEEEE!!!!!!! Tak więc powstał mój iście wspaniały plan:
Od wczoraj ruszył--> 27.12.2010    66,70 kg
                                03.01.2011    65,00 kg
                                10.01.2011    63,00 kg
                                17.01.2011    61,00 kg
                                24.01.2011    60,00 kg
                                31.01.2011    59,00 kg
                                07.02.2011    58,00 kg
                                14.02.2011    57,00 kg
                                21.02.2011    56,00 kg <-- planowo powinnam osiągnąć cel!

Na każdy dzień mam inne ćwiczenia, bo na którejś stronie na necie wyczytałam że żeby szybko się nie zniechęcić do ćwiczeń to najlepiej sobie przygotować plan na cały tydzień taki żeby zmieniały się ćwiczenia, i co tydzień odświeżać ten plan.

Co do jedzenia to:  1. ZERO słodyczy, białego chleba, ziemniaków, słodkich napoi
                            2. OGRANICZAM do minimum alkohol, śmietanę, majonez,            smażone potrawy
                            3. WIĘCEJ warzyw i owoców, białka (w postaci jogurtów naturalnych, kefirów, jajek), ryb, witamin, wody mineralnej, zielonej herbaty

Dodatkowe cele na przyszły rok:
1. Zdać maturę jak najlepiej i egzamin zawodowy!
2. Świetnie wyglądać i bawić się na studniówce.
3. Znaleźć pracę
4. Pójść na studia.
5. Zapisać się na kurs j.angielskiego o ile finanse dopiszą, bo chce jeszcze lepiej mówić po angielsku.
6. Spędzić kolejny wspaniały rok z moim M.
7. Mniej się kłócić z rodziną i bliskimi.
8. Czerpać radość z każdego dnia i wykorzystywać każdy dzień jak najlepiej.
9. Wygrać z torbielem w jajniku !!!!!!!

Na razie to tyle z postanowieniami...

Dzisiaj rano już ćwiczyłam,


za chwilkę pójdę sobie zrobić jakiś pyszne lekkostrawny obiadek


Kurcze ostatnio dokładnie od Wigilii mam straszne problemy z opróżnianiem się... he nie wiem czemu, robię już wszystko żeby "poszło" to ze mnie hehehehe bo czuję się troszkę spuchnięta i ociężała--> może to dlatego że @@@@@ się zbliża, zołza niedobra... !!!!!!!!!!!!!!


Nie dążę do IDEALNEJ sylwetki bo takiej nie ma, dążę do tego by być szczupłą dziewczyną, by zaakceptować samą siebie...





A teraz pytanie:  Czy możecie polecić mi jakiś dobry, niedrogi krem lub jakiś dobry i niedrogi sposób na pozbycie się cellulitu???? Bo kurcze smaruję się oliwką taką na cellulit ale nic nie daje, a pomimo iż chudnę to cellulit nic nie znika...




W końcu czuję się silna!!!!! i pewna siebie  !!!!!!!!!!




Pozdrawiam Was gorąco
Dodaj komentarz

Zakochałam się!!!!

13 października 2010 , Komentarze (12)

normalnie przeżyłam drugą miłość hehehe nie uwierzycie do kogo...


Zakochałam się w tej rasie psów "MOPS" ja kcemmmmm takiego !!!!!!!!








Troszkę drogie są, ale sobie obiecałam że kupię sobie takiego!!!!!! Na pewno jeszcze nie teraz, planuję zakup do nowego domku hehe kiedyś tam !!!!!!!




Dietka idzie really great!!!!!! hehe ćwiczenia również


Dzisiaj z rana 45 minut pedałowania na rowerku stacjonarnym i 10 minut kręcenia hula hop, na wieczór planuję kolejne 45 minut pedałowania i 20 minut hula hop, a do tego jakieś brzuszki i ćwiczenia na ręce...


Miałam zacząć pisać swoją pracę maturalną z polskiego ale dopiero jutro wybieram się do biblioteki po książki...


Szczerze to nawet nie wiem jak się za to zabrać, ale myślę że dam radę... W końcu nikt tego za mnie nie zrobi...


Znalazłam również na necie dokładnie na "kozaczku" ciekawy filmik, który ukazuje że pomimo niepełnosprawności można spełniać marzenia, filmik jest po chińsku/japońsku, ale nie trzeba rozumieć co mówią wystarczy patrzeć...

"CHŁOPAK BEZ RĄK WYGRAŁ CHIŃSKI MAM TALENT"



Pytałyście co to za herbatkę piję na poprawę trawienia, dokładnie nie znam nazwy bo opakowanie już dawno w piecu, ale była w takim jasnozielono-niebieskim opakowaniu, ziołowa i pisze na niej że na trawienie, w każdym bądź razie nie droga a skuteczna, nie wiem czy nie z biedronki wiem dużo wam to nie mówi , ale naprawdę nie pamiętam nazwy


Mój chłopak chyba zaczął w końcu myśleć o wspólnej przyszłości ze mną, w takim sensie że chyba "COŚ" planuje... Bo myślał zawsze i od czasu do czasu coś tam "gadał" na ten temat ( dla mnie to wtedy nie było to nic szczególnego bo nie podawał konkretów) a teraz coś zaczęło się dziać... Z mojego punktu widzenia tak jest, bo widzę znaczne zmiany w jego zachowaniu... a czy coś z tego faktycznie będzie to na pewno się o tym dowiecie



Fajnie by było



Lecę poczytać Wasze pamiętniki


Buziole


EDIT: muszę się porządnie wziąć za siebie bo na 20 listopada muszę ważyć minimum 60 kg... !!!!!!! a tu jeszcze trochę przede mną do zrzucenia jest :/
Dodaj komentarz

Upadam--> nie mogę wstać...

18 września 2010 , Komentarze (5)

WITAM Kochane!


Ciężkie dni nastały...


Konkretnie to nie jestem w stanie trzymać się dokładnie diety, staram się trzymać w miarę zasad np nie jeść białego pieczywa i ziemniaków, smażonych potraw też nie jem, unikam wszystkiego co może spowodować wzrost wagi, ale kurcze czasem nie daję rady bo np w domu nie ma innego chleba jak białego, czasem nie ma w lodówce nic innego do chleba jak ser żółty... No masakra jakaś he wiem że to jeszcze nie koniec świata ale takie rzeczy mogą spowodować WIELKI UPADEK w diecie...


Staram się bardzo, próbuję nawet znaleźć godzinkę dziennie by pojeździć na rowerku stacjonarnym ale czasem i na to nie znajduję czasu, bo mam strasznie dużo nauki, ciągle sprawdziany powtórkowe do matury, a to jeszcze mnóstwo obowiązków w domu no masakra...


Waga w prawdzie w górę nie idzie, ale rewelacji nie ma bo i nie spada w dół...


Piję dużo herbaty zielonej, wody mineralnej, witaminy łykam, także w sferze napoi nie ma problemu...

Zła jestem na siebie, że dopuszczam do lekkich odchyleń od diety ale zawsze staram się to jakość zrekompensować i jeżdżę wtedy dłużej na rowerze...


Na razie nie mam zamiaru się poddać bo za wiele już osiągnęłam, za wiele zainwestowałam w moje odchudzanie, i wiem że bardzo wiele mogę osiągnąć, bo ja straszny uparciuch jestem, tylko czasem brak mi wiary w siebie!!!!! A poniżanie przez innych też robi swoje...


Obiecałam sobie że do 3 rocznicy będę SUPERLASKĄ i osiągnę to !!!!!!! chociaż by nie wiem co!!!!!!


Dzisiaj zaliczone 65 minut jazdy na rowerze.... Menu nie chce mi się pisać... W każdym bądź razie było 5 posiłków o stałych porach, teraz już koniec z jedzeniem bo jest już późno...



Czekam na M. mam nadzieje że wieczór będzie uroczy...




Pozdrawiam cieplutko!!!!!
Dodaj komentarz
Więcej informacji o : Matura
kobieta.pl claudia.kobieta.pl naj.kobieta.pl gala.pl glamour.pl rodziceonline.pl focus.pl national-geographic.pl klubrysia.pl odyssei.pl