mojegotowanie.pl
Piątek, 25 maja 2012 r.
Diety Vitalia


IzKa1815

kobieta, 20 lat,

164 cm, 57.90 kg więcej o mnie


Postanowienie wakacyjne: Stosować nadal Dukana, osiągnąć wagę 56-58 kg!!!!! Mieć boskie ciało... :)

Postępy w odchudzaniu

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Historia wagi

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy

Wpisy ze słowem kluczowym: Dieta
Powrót do listy wpisów

Wiele się zmienia, ale najważniejsze to to...

2 marca 2011 , Komentarze (6)

że waga leci



Jestem TAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAKAAAAAAAAA happy!!!!!!!!!!!!!!!!!


Kocham Dukana!!!!!!!!!!!!!!!! Uwielbiam go... Zdecydowałam się pomimo wszelkich informacji o tym że wpływa źle na organizm... Sądzę że jeśli człowiek się stara to i na zdrowiu się nie odbije... Nie mam aż tak wiele do schudnięcia więc nie będę Bóg wie ile na tej 2-giej fazie... A wiadomo że w 3 i 4 (która jest na całe życie) je się już prawie wszystkie potrzebne składniki odżywcze... :)


Naprawdę jestem szczęśliwa!!!!!!!!!!!!!!!!!! Już nie ćwiczę tyle co kiedyś bo najzwyczajniej nie mam czasu a waga spada szybciej niż wtedy... JJJJJJUUUUUUUHHHHHHHHHHUUUUUUUUUUUU!!!!!!!!!


Trzymam się dokładnie diety... Dopiero raz zgrzeszyłam (na studniówce) i tylko jeszcze raz zgrzeszę JUTRO he... Ale trzeba czasem i troszke słodyczy sobie dać hehehehehehehehe


Normalnie ludzie z otoczenia widzą jak chudnę...Jedną koleżankę zaraziłam dietą he więc razem dietkujemy, oprócz tego rodzice też dietkują. Czuję się jakby mi skrzydła wyrosły które mnie unoszą hehehehe taaaaaaka szczęśliwa jestem i szczęściem zarażam innych z otoczenia hehehehehehe :):):):):)


Już w ciągu 4 tygodni schudłam 5 kg--> czyli zdrowo!!!!!!!!!!!!!!!



A to najważniejsze!!!!!!!!!





Lecem! Buziaki dla wszystkich odwiedzających!!!!!
Dodaj komentarz

Przesadziłam :/

18 października 2010 , Komentarze (10)

Dokładnie...


Ten weekend był totalną katastrofą jeśli chodzi o jedzenie, bo jeśli chodzi o ćwiczenia to z reguły w niedziele robię sobie dzień przerwy a w sobotę mam tyle zajęć że ćwiczę tylko 20-30 minut...


No więc obżerałam się jak ŚWINIA, he przede wszystkim w ruch poszły słodycze he zdecydowanie za dużo ich było a tak to w miarę ok, no i pozwoliłam sobie na ziemniaki he których dawno nie jadłam ale nie dużo ich było... Było Pepsi i białe pieczywo (bo innego w domu nie było) także masakra he ale co nas nie zabije to wzmocni i tak właśnie wpłynęło na mnie moje postępowanie w weekend że od rana wzorowo dietka idzie bo przecież obiecałam sobie że na rocznice będzie maksymalnie 60 kg i będzie!!!!!

Tak to będzie nasza 3 rocznica, pomimo iż nie zawsze było kolorowo, pomimo że czasem go nie rozumiem a on mnie, pomimo iż wielu by chciało byśmy nie byli razem TO JESTEŚMY!!!!!!!!
Na zdjęciu to nie my, ale jesteśmy podobni :)



Zaostrzę ćwiczenia, zacznę bardziej kontrolować jedzenie i się uda. Zostały mi 4 tygodnie także jeśli będę chudła 1,5 kg tygodniowo (czyli zdrowo) to osiągnę cel...

Dzisiaj się zważyłam waga idealnie paskowa pomimo iż przez ostatnie dni skakała nawet do 67,3 kg to teraz na razie wszystko w normie ale moje obżarstwo weekendowe na pewno w najbliższym czasie się ujawni, ale najważniejsze to się nie załamywać...


Zaczynam znowu zapisywać co zjadłam
MENU:


śniadanie: 5 kromek chlebka PANO (3 z serkiem topionym ogórkiem i jajkiem, 2 z wędliną i jajkiem)
Obiad: jajecznica z grzybkami i cebulką (bo nic innego w domu nie ma)
Przekąska: jogurt naturalny ze zbożami
Kolacja: serek wiejski + ogórek+ kromka chleba PANO


Prośba do Was: Czy któraś może mi policzyć ile cały ten jadłospis ma kalorii??? bo ja nie potrafię tego wszystkiego liczyć... Tak mniej więcej ile to kcal?? Z góry dziękuję

Ćwiczenia: rano 23 minuty jazdy na rowerku na wieczór planuję 60 minut jazdy na rowerku i 20 minut hula hop! A co! Trzeba odpracować weekend!


Pasuje się w końcu za naukę wziąć na najbliższy tydzień bo masakra!!!! Strasznie dużo spr mamy, ale to raczej tylko i wyłącznie nasza wina bo prosiliśmy by przełożyli nam na po praktykach... miałam zacząć pisać pracę maturalną z polskiego i jutro zaczynam he Trzeba dupsko ruszyć do biblioteki, zacząć czytać lektury i wziąć się za pisanie...


Ale pogoda beznadziejna, ona powoduje że nic mi się nie chce... POWAGA! Lenia mam totalnego!   Módlcie się by Was nie dopadł!


Pozdrawiam Kochane i życzę miłego dnia
Dodaj komentarz

Sfera seksualna zagrożona! POMOCY!

28 września 2010 , Komentarze (12)

kurde pasuje mi się w końcu wziąć za pisanie pracy na maturę ustną z polskiego ale normalnie nie mam weny he... Ale postanowiłam że zrobię to jak będę miała praktyki bo wtedy nie będę musiała skupiać się na nauce z innych przedmiotów tylko i wyłącznie na MATURZE!


Dzisiaj zaliczone 60 minut jazdy na rowerku i 10 minut hula hop, a do tego jeszcze mam zamiar zrobić 250 brzuszków i 100 powtórzeń ćwiczeń z ciężarkami... a co!!!!! nie dam się tym cholernym kilogramom będę szczupła i to jak!!!!!!!! Marzy mi się kaloryferek na brzuchu i jędrna pupa i nogi!!!!!!!!! uuuuuuuuuuuuu jak sobie o tym myślę to nabieram weny na ćwiczenia...


Kochane mam takie dość nie typowe pytanie i wstydliwe, aczkolwiek bardzo ważne ponieważ odbija się to na moim związku...

Jestem ze swoim chłopakiem 3 lata, od roku współżyjemy, to była nasza wspólna decyzja. Mój problem polega na tym że NIGDY nie miałam orgazmu! On jest bardzo delikatny i czuły, z nim wszystko jest ok, on wszystko ok robi, ale to ze mną jest coś nie tak... Na początku przy grze wstępnej jest wielkie podniecenie, pociąg, wielka rozkosz ale gdy dochodzi do TEGO, wszystko pryska jak bańka mydlana. Czuje się z tym okropnie bo nigdy mu o tym nie powiedziałam, parę razy już czułam że orgazm się zbliża bo było inaczej niż zwykle ale sądzę i wiem że to nie było jeszcze to. Wstydzę się mu o tym powiedzieć, bo wiem jak się zawsze stara i wie jakie to dla mnie ważne bo to z nim przeżyłam swój pierwszy raz. Stosujemy antykoncepcje: ja tabletki, on prezerwatywy. Co mam zrobić???? Czy to może być wina moich tabletek??? czytałam wszędzie dużo wpisów innych dziewczyn z podobnym problemem, ale komentarze do ich wpisów były tak różne że sama nie wiem co jest nie tak.

Inny problem to taki, że przez to że wstydzę się swojego ciała to wstydzę się również innych pozycji seksualnych które on proponuje, jeśli jest noc to spoko ale gdy jest jasno na tyle że widać moje ciało to zaczynam się wstydzić i odmawiam, on jest wtedy rozczarowany a ja zła na siebie!!!!!!! a przeciez nie mogę mu wiecznie odmawiać bo życie seksualne powinno się urozmaicać a nie pogarszać, a gdy zacznie się wkradać rutyna to jest nie dobrze...



I możecie mi powiedzieć/napisać czemu ja taka młoda dziewczyna NIE LUBIE CHODZIĆ NA DYSKOTEKI????????????? Ja jestem jakaś dziwna!





Boże jaka ja jestem beznadziejna!


Doradźcie coś! PLISSSSSS
Dodaj komentarz

Upadam--> nie mogę wstać...

18 września 2010 , Komentarze (5)

WITAM Kochane!


Ciężkie dni nastały...


Konkretnie to nie jestem w stanie trzymać się dokładnie diety, staram się trzymać w miarę zasad np nie jeść białego pieczywa i ziemniaków, smażonych potraw też nie jem, unikam wszystkiego co może spowodować wzrost wagi, ale kurcze czasem nie daję rady bo np w domu nie ma innego chleba jak białego, czasem nie ma w lodówce nic innego do chleba jak ser żółty... No masakra jakaś he wiem że to jeszcze nie koniec świata ale takie rzeczy mogą spowodować WIELKI UPADEK w diecie...


Staram się bardzo, próbuję nawet znaleźć godzinkę dziennie by pojeździć na rowerku stacjonarnym ale czasem i na to nie znajduję czasu, bo mam strasznie dużo nauki, ciągle sprawdziany powtórkowe do matury, a to jeszcze mnóstwo obowiązków w domu no masakra...


Waga w prawdzie w górę nie idzie, ale rewelacji nie ma bo i nie spada w dół...


Piję dużo herbaty zielonej, wody mineralnej, witaminy łykam, także w sferze napoi nie ma problemu...

Zła jestem na siebie, że dopuszczam do lekkich odchyleń od diety ale zawsze staram się to jakość zrekompensować i jeżdżę wtedy dłużej na rowerze...


Na razie nie mam zamiaru się poddać bo za wiele już osiągnęłam, za wiele zainwestowałam w moje odchudzanie, i wiem że bardzo wiele mogę osiągnąć, bo ja straszny uparciuch jestem, tylko czasem brak mi wiary w siebie!!!!! A poniżanie przez innych też robi swoje...


Obiecałam sobie że do 3 rocznicy będę SUPERLASKĄ i osiągnę to !!!!!!! chociaż by nie wiem co!!!!!!


Dzisiaj zaliczone 65 minut jazdy na rowerze.... Menu nie chce mi się pisać... W każdym bądź razie było 5 posiłków o stałych porach, teraz już koniec z jedzeniem bo jest już późno...



Czekam na M. mam nadzieje że wieczór będzie uroczy...




Pozdrawiam cieplutko!!!!!
Dodaj komentarz

Normalnie nie wiem co się ze mną dzieje :) -->
Extra filmik

18 sierpnia 2010 , Komentarze (13)

Witam moje kochane :)

Normalnie opętał mnie szał zakupów hehe od zeszłego tygodnia nakupiłam już tyle rzeczy że normalnie szok. he tak to jest jak człowiek troszkę kaski dorwię...

Dzisiaj zakupiłam na moim ukochanym ciucholandzie Koszulkę z Cropp'a za 3 zł i torebkę za 4,5zł, oprócz tego byłam też w "normalnym" sklepie i kupiłam śliczniutkie białe/kremowe butki na lekkim obcasie, które idealnie będą pasowały do mojej sukienki o której już pisałam.

Dzisiaj dzień mija eXtra pod każdym względem.

Wstałam o 8.00 poplątałam się troszkę, o 8.30 wybrałam się na jazdę na rowerze i jeździłam tak sobie przez 50 minut na zmianę: z wiatrem i pod wiatr, potem przyjechałam do domu wykąpałam się i szybciutko wyprułam z mamą na zakupy. Teraz już jestem w domku i będę sprzątała

Dzisiaj zjedzone:
Śniadanie: 2 kromki pełnoziarnistego żytniego pieczywa chrupkiego WASA (fuck! jaka długa nazwa) z własnoręcznie zrobiona pastą rybną. <-- na zjedzenie czegoś więcej nie miałam czasu

II śniadanie:
jabłko <-- na zjedzenie czegoś więcej nie miałam czasu

Obiad:
12 małych pierogów ruskich <-- wiem wiem mogłam zjeść coś lepszego pod względem dietki ale niestety tylko to było w domu gdy wróciłyśmy z zakupów.

Przekąska: Myślę że jogurt naturalny + duża marchewka

Kolacja:   ???????????? nie wiem jeszcze ale myślę że troszkę serka wiejskiego z 1 kromka mojego chlebka


W planach jeszcze 30 minut hula hop i 30 minut różnych ćwiczeń


Ogólnie dzień mija IDEALNIE oby taki był do końca...




NA koniec dla Was coś bardzo bardzo bardzo pozytywnego na zwiększenie energii i poprawę humorku:  http://www.youtube.com/watch?v=jBf3lrGmKQc                   <-- Extra, jakość obrazu nie najlepsze ale liczą się teksty polecam oglądnąć od początku do końca!
Dodaj komentarz

Wkońcu zapisuje co zjadłam!!! Wzięłam się za
siebie i proszę Was o pomoc!

9 sierpnia 2010 , Komentarze (17)

no więc tak jak w tytule...

ten weekend zaliczam do Mocno nie udanych pod każdym względem!!!

I dieta do dupy i życie uczuciowe tak samo...

ale od dziś koniec z tym wszystkim!!!!!!
postanowiłam porządnie się wziąć za siebie i nie ma że boli od rana zapisuje na karteczce co zjadłam i wypiłam, będę starała się codziennie wpisywać tutaj na vitalii co jem i pije i jakie ćwiczenia wykonuję a Was proszę o komentowanie mojego codziennego MENU co jem złego itp. bardzo potrzebuję takiej rady bo czasami człowiek myśli że dobrze się żywi a tu klapa. Z chłopakiem mi się nie układa, dziwny się jakiś zrobił. nie wiem czemu... Zaczyna pod każdym względem mnie lekceważyć.

no więc tak:

Śniadanie:
serek wiejski 200g, pomidor, dwa jajka

2 śniadanie:
jogurt naturalny Danone z ziarnami zbóż, kawałeczek loda

obiad:
sałatka: pół ogórka, pomidor, jajko, serek wiejski 200g, 2 plasterki szynki

przekąska:
musli z jogurtem naturalnym

kolacja: ???????? --> myślę że zamiast coś zjeść na kolacje pojeżdżę na rowerku o ile pogoda się nie zepsuje, ewentualnie skuszę się na jakiegoś owoca


Jak widać wykluczyłam na razie pieczywo ze swojego jadłospisu i ziemniaki też, zobaczymy czy da to jakieś efekty.

Do tego wszystkiego: Już wypiłam 1,5 litra wody mineralnej niegazowanej, kawę rozpuszczalną z odrobiną mleka i łyżeczką cukru, herbatkę zieloną.


Przyznam się Wam że po śniadańku troszkę mnie pogoniło do WC na dłuższe posiedzenie, sądzę że to przez sporą ilość białka w śniadaniu, ale mogę się mylić.

Rano kręciłam 15 minut hula hop, przed chwilką 4x15 powtórzeń podnoszenia ciężarków (4 kg)

Na wieczór planuję 30-40 minut jeżdżenia na rowerze...


MAM NADZIEJĘ, ŻE UDA MI SIĘ WYTRZYMAĆ JAK NAJDŁUŻEJ NA TEJ JAKBY MOJEJ DIECIE, PRZEDE WSZYSTKIM STAWIAM NA RUCH!!!!!!!!!!!


MUSZĘ SCHUDNĄĆ, POMÓŻCIE MI W TYM.


PYTANIE: Czy któraś z Was stosowała błonnik sypki który powoduje zmniejszenie łaknienia???? bo czasami mam straszne napady głodu i chce temu zaradzić.



Jutro nie wiem czy będę miała czas na cokolwiek, więc pewnie nic w moim pamiętniczku nie naskrobie.... Bo wybieram się z koleżanką na zakupowe szaleństwo ( tak to jest jak człowiek łapnie troszkę kasiurki) więc nie będzie czasu na pisanie, jedzenie i myślenie o problemach. Mamy tyle sklepów i second-handów do przeszperania że cały dzień nam zejdzie a później wybieram się do niej. Jedyny grzech jaki się na jutro szykuje to WINKO, które mam zamiar do niej zabrać.


To na tyle mojego pisania. POZDRAWIAM I CAŁUJĘ MOCNO!!!!!!

PS: Rozważam wstawienie fotki :)


Dodaj komentarz
Więcej informacji o : Dieta
kobieta.pl claudia.kobieta.pl naj.kobieta.pl gala.pl glamour.pl rodziceonline.pl focus.pl national-geographic.pl klubrysia.pl odyssei.pl