Dokładnie...

Ten weekend
był totalną katastrofą jeśli chodzi o jedzenie, bo jeśli chodzi o ćwiczenia to z reguły w niedziele robię sobie dzień przerwy a w sobotę mam tyle zajęć że ćwiczę tylko 20-30 minut...
No więc
obżerałam się jak ŚWINIA, he przede wszystkim w ruch poszły słodycze he zdecydowanie za dużo ich było a tak to w miarę ok, no i pozwoliłam sobie na ziemniaki he których dawno nie jadłam ale nie dużo ich było... Było Pepsi i białe pieczywo (bo innego w domu nie było) także masakra he
ale co nas nie zabije to wzmocni i tak właśnie wpłynęło na mnie moje postępowanie w weekend że od rana wzorowo dietka idzie bo przecież obiecałam sobie
że na rocznice będzie maksymalnie 60 kg i będzie!!!!!
Tak to będzie nasza 3 rocznica, pomimo iż nie zawsze było kolorowo, pomimo że czasem go nie rozumiem a on mnie, pomimo iż wielu by chciało byśmy nie byli razem TO JESTEŚMY!!!!!!!!
Na zdjęciu to nie my, ale jesteśmy podobni :)
Zaostrzę ćwiczenia, zacznę bardziej kontrolować jedzenie i się uda.
Zostały mi 4 tygodnie także jeśli będę chudła 1,5 kg tygodniowo (czyli zdrowo) to osiągnę cel...
Dzisiaj się zważyłam
waga idealnie paskowa pomimo iż przez ostatnie dni skakała nawet do 67,3 kg to teraz na razie wszystko w normie ale moje obżarstwo weekendowe na pewno w najbliższym czasie się ujawni, ale najważniejsze to się nie załamywać...
Zaczynam znowu zapisywać co zjadłam
MENU:śniadanie: 5 kromek chlebka PANO (3 z serkiem topionym ogórkiem i jajkiem, 2 z wędliną i jajkiem)
Obiad: jajecznica z grzybkami i cebulką (bo nic innego w domu nie ma)
Przekąska: jogurt naturalny ze zbożami
Kolacja: serek wiejski + ogórek+ kromka chleba PANO
Prośba do Was: Czy któraś może mi policzyć ile cały ten jadłospis ma kalorii??? bo ja nie potrafię tego wszystkiego liczyć... Tak mniej więcej ile to kcal?? Z góry dziękuję

Ćwiczenia: rano 23 minuty jazdy na rowerku na wieczór planuję 60 minut jazdy na rowerku i 20 minut hula hop! A co! Trzeba odpracować weekend!
Pasuje się
w końcu za naukę wziąć na najbliższy tydzień bo masakra!!!! Strasznie dużo spr mamy,
ale to raczej tylko i wyłącznie nasza wina bo prosiliśmy by przełożyli nam na po praktykach... miałam zacząć pisać pracę maturalną z polskiego i jutro zaczynam he Trzeba dupsko ruszyć do biblioteki, zacząć czytać lektury i wziąć się za pisanie...
Ale pogoda beznadziejna, ona powoduje że nic mi się nie chce... POWAGA! Lenia mam totalnego!
Módlcie się by Was nie dopadł!Pozdrawiam Kochane i życzę miłego dnia
