mojegotowanie.pl
Piątek, 25 maja 2012 r.
Diety Vitalia


Ostatnio dodane zdjęcia

Grupy

Sylwetka

Poprzednia Początkowa sylwetka
Cel Mój cel

O mnie

Zbyt głośna. Zbyt naiwna. Zbyt gadatliwa. Ze zbyt wielkim tyłkiem. Ze zbyt wielkim afro. Taka mała Karola :)

Informacje o pamiętniku:

Odwiedzin: 70269
Komentarzy: 922
Założony: 22 stycznia 2010
Ostatni wpis: 7 maja 2012

notYETaBUTTERFLY

kobieta, 26 lat,

162 cm, 68.80 kg więcej o mnie


Postanowienie wakacyjne: Szuplutka, jędrne ciałko, szczęśliwa i pełna energii :)

Postępy w odchudzaniu

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy

Żyję... i tęsknię za Wami :*

7 maja 2012 , Komentarze (17)

Hello kwiatuszki ;*
Bardzo mi Was brakuje... ale obiecałam sobie, że nie będę Wam tu wstydu przynosić i wrócę jak tylko będzie się czym pochwalić! Także żyję, jestem i powoli dochodzę do punktu, w którym będę mogła wrócić!

Pamiętajcie o mnie :*

Niedługo wrócę i dam Wam namiary na mojego bloga. Tak tak, od jakiegoś czasu sobie takiego piszę. Nikt mnie nie zna... piszę w sumie tak dla siebie, zamieszczam zdjęcia, które mnie motywują, moje jadłospisy i ćwiczonka.
Ale niedługo wracam do Was :)
Jakby ktoś chciał adres, to piszcie na priv.
Zaglądam do Was co jakiś czas... już czekam tylko aby skomentować wasze sukcesy i pocieszyć te, które tego potrzebują!

Trzymajcie się :*
Wasza notYETaBUTTERFLY!

P.S. Nadal nie mogę dodawać zdjęć ;/
Dodaj komentarz

;*

28 lutego 2012 , Komentarze (35)

Słoneczka moje,

przepraszam, że nie piszę - ale nie mam narazie czasu na wpisy. U mnie okej - dietka powoli do przodu. Odezwę się na pewno jak tylko będę mogła. No i poodwiedzam Was, bo już nie jestem na bieżąco :(

LoVe

notYETaBUTTERFLY :*

P.S. Używa ktoś blogspota?

Dodaj komentarz

Bierzemy się za brzusio :)

16 lutego 2012 , Komentarze (46)

Hello kwiatuszki :*

Bardzo dziękuję za tak liczny odzew pod poprzednim wpisem. Nie myślałam, że aż tyle będzie komentarzy :) Ale widocznie tak działa magia zdjęć :D
Ja sama zawsze jak widzę, że ktoś dodał jakieś zdjęcia to od razu zaglądam.
Co do sukienki. Bardzo mi miło, że wam się podoba - a wszelka krytyka także mile widziana. Nie po to dodaję fotki, żeby były tylko ochy i achy :D Jestem świadoma tego, że każdy ma inny gust i każdemu coś innego się podoba.
 Inaczej by było nudno!
Oczywiście, że się nie obrażam - dziewczyny, przecież nie mam o co :)
Ale jakoś czuję potrzebę wytłumaczenia się :D 
Nie wiem czemu, no ale jak muszę to muszę.
Wiem, że sukieneczka jest króciutka - i nie mam zamiaru jej teraz nosić. To jasne, że czeka ona na troszkę szczuplejsze nóżki. Myślałam, że to oczywiste.
Mierzyłam rozmiar L. ale był za duży - dekolt to mi odsłaniał już tyłek a w talii to wogóle jak worek :D Więc wzięłam M bo za 30 zl nie było mi żal, że jeszcze troszkę poczeka :) A bardzo mi się podoba, i właśnie w szczególności te rękawy :P
Dziękuje za komplementy dotyczące talii :) I wiem, że mam szerokie biodra.. a na fotce to już wogóle wyglądają olbrzymio bo zdjęcie troszkę z dołu robione - ale z 5 - 10 cm i będzie okej!
Jedyne co mnie troszkę hmm... nawet nie wkurzyło co zirytowało, bo dostałam kilka komentarzy i wiadomości na priv, że nie jestem idealna i nie mogę tego nosić ;/ Hmm.. nie wiem kto ustala co komu wolno - ale nie wydaje mi się, żeby tylko idealni ludzie mogli ubierać to co im się podoba. 
Także - nie jestem idealna i I`M LOVING IT ;]
***
Chciałam was wszystkie poodwiedzać i osobiście na każdy komentarz odpisać, ale kilka z was ma pamiętnik tylko dla znajomych. A ja staram się już nie zapraszać bo mam was znów 300 znajomych - i nie ogarniam. Także do końca miesiąca poczekam i potem znów czystka ;/
***
Dziś mamy tłusty czwartek - mniaaaam! Uwielbiam pączki, ale dziś się muszę pilnować. Cały rok ich nie jem -  a w tłusty czwartek moja babcia zawsze piecze i  no muszę choćby jednego zjeść. Dobrze, że ona robi takie małe :D
Także zjadłam dziś 2 - i liczę na to, że na tym się skończy!
***
Mam dziś wolne więc zaraz się zabieram za wasze pamiętniki a potem.. brzuszki :)Wkręciłam się w to wasze kratkowanie :D.. widziałam u kogoś, już nie wiem u kogo - i też postanowiłam robić krateczkę :D.. Zobaczymy ile w 2 tygodnie zrobię brzuszków.
***
LooVe
notYETaBUTTERFLY
Dodaj komentarz

Walentynki + nowa sukienka :*

14 lutego 2012 , Komentarze (76)

Hello kwiatuszki :*

Miałam już was poodwiedzać tak dawno, a kurcze ciągle coś mi wypada. Dziś też nie wiem ile zdążę, bo muszę się zaraz zbierać iść, bo na 12 jesteśmy u notariusza umówieni. Będziemy podpisywać akt... że działka budowlana jest nasza :)
Powiem wam szczerze, że tak bardzo się na to budowanie cieszę a jednocześnie tak bardzo się boję i obawiam. Eh..
Zobaczymy co będzie, bo narazie nie mam zamiaru się stresować.
***

Dietka super. Bardzo udana. Weekend nie był za wspaniały, ale jest okej. Nie robimy sobie też dziś Walentynek z moim Skarbem, tylko odbijemy sobie na weekend.Pojedziemy gdzieś, może kolacja + kino.. zobaczymy! 
A dziś rano już mnie obudził pięknym bukietem róż :) 
Jest taaaki cudowny! (bukiet i Ł. :D)
Ahh...

Ja mu kupiłam portfel taki ładny skórzany, bo jego się już rozpada + kartkę :) Uwielbiam kartki walentynkowe, i wszystkie chowam do specjalnego pudełeczka.
***
Obiecałam Wam dziewczyny kiecke nową - a więc oto ja w niej :)
Jak zwykle nie potrafiłam zdjęć zrobić, ale coś tam widać :D


Podoba wam się?
***
Dziś tylko tak na szybko, bo się muszę pospieszyć,ale przynajmniej troszkę z Was poodwiedzam!
LooVe :*
notYETaBUTTERFLY
Dodaj komentarz

W pełni zmotywowana :*

9 lutego 2012 , Komentarze (30)

Hello moje kwiatuszki :*

Robiłam przed chwilką taki ładny wpis i mi się skasował :(
Mogłabym się teraz rozpłakać! Grrr...
Więc raz jeszcze.
***
Wiem, że ostatni wpis robiłam tydzień temu. Ale musiałam się pozbierać. Wpadłam w jakiś ogromny dołek i nie mogłam się z niego wydostać. Masakra jednym słowem! Ale już jest okej. Od środy do niedzieli nie było wogóle diety ani ćwiczeń. Po prostu nie robiłam nic. W poniedziałek znów zaczęłam dietę (inna niz dotychczas) i ćwiczenia. I musze sie wam pochwalić, że już jest spadek na wadze. Nareszcie! Tak długo na to czekałam i się doczekałam. Ale pochwalę się dopiero pod koniec miesiąca :) Musicie być cierpliwe... zdradze tylko, że mniej niż na pasku :D
***

W niedziele wybralam sie z moimi szwagierkami na shOOping. Było super.Kupiłam sobie sukieneczkę (M), biustonosz i majteczki. 
Pokaże się wam jak tylko zrobie zdjecia.
Ale i tak hitem wypadu bylo spotkanie z moją Ka :* (CalkiemNowaLalola).Poznałam ją tu i później na żywo. Jest moim aniołkiem... i jak narazie jedyną która poznałam live ;) Ale jak wszystkie moje kochane, z którymi mam już tak dlugo kontakt, są takie wspaniałe jak moja Ka ... to LUBIĘ TO!
***

Zmykam do waszych pamiętniczków, bo mam sporo do nadrabiania :) Pewnie i tak dziś nie zdążę wszystkich... ale obiecuję, że odwiedzę!
LoooVe :*
notYETaBUTTERFLY
Dodaj komentarz

Luty - okropny początek.

3 lutego 2012 , Komentarze (68)

Hello słoneczka.
Bardzo wam dziękuję za wszystkie wpisy dotyczące zdjęć z wesela! Dziękuję :*
Już usunęłam wpis, i znów odblokowałam pamiętnik.
Nie mam nawet weny na wpis, bo... luty zaczął się koszmarnie.
Miałam się zważyć 1.02.2012 i tak też zrobiłam. Miesiąc ćwiczeń, wyrzeczeń, ograniczania się i... i co?
I nie spadło mi ani 100 gram.
Nic.
Weszłam na wagę i tam - 68.8 - dokładnie ta sama waga co ostatniego grudnia.
Stałam na wadze i się rozpłakałam.
Ryczałam jak głupia.... bo  nie było żadnej różnicy.
Już ani nie miałam siły ani ochoty, żeby się pomierzyć.
Mój mąż mi mów, że to niemożliwe - bo przecież widać, że schudłam, że mi spodnie spadają itd.
Ale ja - ja nie mogłam, jak zobaczyłam tą wagę to nie mogłam powstrzymać łez.
Pierwsza myśl - już na zawsze będę grubaskiem!
Nie było już diety, nie poszłam na siłownie. Środa to był koszmarny dzień. 
Ale już powoli mi lepiej... powoli się zbieram.
Już dawno nie miałam takiej załamki, bo nigdy tak długo się nie ważyłam. Zawsze sprawdzałam tą wagę na bieżąco i wiedziałam co i jak. A tu? Miesiąc, kochane - miesiąc.
Ehhh..
Jeszcze się dziś z moim pokłóciłam... bo codziennie rano idzie zamknąć pieska, więc wychodzi na ten mróz. I jak wraca to zawsze z tymi zimnymi rękami do mnie ... i mi nogi dotyka, i mówi - "to jest dobre na cellulit".
Codziennie mi to mówi.
Codziennie od rana muszę słuchać o moim cellulicie - nie wkurzyłybyście sie?
I ja mu powiedziałam, że to mnie dobija, że mi tak codziennie mówi.
A on do mnie - że przesadzam i go teraz wkur****m ;/
No proszę, ja jego ?!
***
Postanowiłam już - głupotę. Ale nie będę wam mówić, bo znów nie wyjdzie. Powiem po fakcie - w marcu :)
Kochane, zmykam się troszkę podołować... i muszę was poodwiedzać, bo ostatnio nie miałam na to głowy.
Mam nadzieję, że u was lepiej :)
Love.
notYETaBUTTERFLY
Dodaj komentarz

Reorganizacja :)

28 stycznia 2012 , Komentarze (14)

Hello aniołki ;)
Teraz wpis tylko tak na szybko, bo zmykam na dwór troszkę z moimi
 pieskami poszaleć.
Dziękuję za rady - i tak też zrobię.
Od następnego wpisu - który zrobię po południu, zablokuje mój pamiętnik tylko dla znajomych. I w końcu, po prawie 6 miesiącach :D.. wkleje wam moje zdjęcia z wesela :D
Te, które mnie nie znają zobaczą mój pyszczek i mnie w całej okazałości.
Nie ma się co cieszyć, buahaha...
Tak tylko chciałam was uprzedzić.
Jak wrócę z szaleństw na mrozie, zrobię sobie herbatkę i coś wam powklejam.
Szykujcie się, kto chce...
Niech ucieka kto może... 
buahaha
***
Zmykam... do usłyszenia za niedługo ;)
Love ;*
xOxO notYETaBUTTERFLY
Dodaj komentarz

Ostatnie 5 dni przed ważeniem :)

27 stycznia 2012 , Komentarze (23)

Hello kwiatuszki :*

Udało się. Nadrobiłam wszystkie komentarze, wszystkie 72! Każdą odwiedziłam i zostawiłam po sobie jakiś ślad, więc juz mogę spokojnie czytać i nadrabiać wasze pamiętniki - a jest co! Piszecie - co mnie niesamowicie cieszy, a ja chcę żebyście wiedziały, że jestem z Wami. Zrobię co w mojej mocy, bo znajomych mi przybywa każdego dnia i tak naprawdę nie ogarniam prawie 270 ludzi. Ale większość się staram - te co już znam i te które ostatnio dodają wpisy - wszystkie was odwiedzam.
***

Dietka jest jak najbardziej zachowana, z mniejszymi czy większymi grzeszkami.Oczywiście nie wytrwałam znów z niejedzeniem słodyczy - wczoraj 6 kosteczek czekolady przed siłownią, ale dałam sobie taki wycisk, że aż mam zakwasy - co się już dawno nie zdarzało. Więc nowe mięśnie znów były zaangażowane. Ciągle szukam nowych, innych ćwiczeń by moje mięśnie się nie nudziły.Ogólnie to moja siłownia polega na treningu cyrkulacyjnym - czyli po prostu interwałach. Ja przez 70 minut zmieniam co minutkę tempo - powoli i power :) Świetna sprawa - i widzę z dnia na dzień jak się ciało zmienia. W dodatku już dawno tak nie masowałam nóżek - codziennie rano i wieczorkiem intensywny masaż, do tego bańka chińska kiedy tylko mam czas. Ja już tak marzę o tych ładnych nóżkach, że masakra!
***
Moje ulubione koturny mi się ostatnio rozwaliły - płacz i zgrzytanie zębami oczywiście zaliczone :D
Ale od czego jest allegro! Kupiłam sobie od razu 2 pary - są wyższe od tamtych o 4 cm, teraz mam 13 cm koturn! Jedne z kożuszkiem a drugie bez.Dla mnie są boskie, bo są stabilne i super na nóżce wyglądają - no i nogi dużo lepiej wyglądają niż na płaskim :) Tak wyglądają i są super wygodne, wogóle nie czuć wysokości:

A takie, to moje marzenie i kupię sobie w nagrodę, jak zrzucę ok 10 kilo.


Takie moje małe marzenie i mała nagroda. Bo oczywiście mam mnóstwo rzeczy, które bym chciała sobie wtedy kupić, ale te buty - no zakochałam się.
***
Zmykam do was :*
Love
xOxO notYETaBUTTERFLY
 
P.S. Kochane moje, chciałam Wam jeszcze dodać zdjęcia z mojego wesela, ale chcę zablokować pamiętnik tylko dla znajomych. Powiedzcie mi, czy jak go potem odblokuję to każby je znów będzie widział prawda? Musiałabym zostawić tylko dla znajomych nie?

Dodaj komentarz

70 pozytywnych komentarzy! aaa... dziękuję :*

24 stycznia 2012 , Komentarze (24)

Hello kwiatuszki :*
Jeju, co to się stało :) Tyle komentarzy - 70?! Jak to możliwe :D
I do tego wszystkie pozytywne, to jest największy szok! Dziękuje wam kochane :*
Mówicie,że nie wyglądam na swoją wagę, że mam fajny tyłek i płaski brzuch,że nie mam fałdek i już szczuplutka jestem - haha... nie mogę w to uwierzyć!
Ależ mnie podbudowałyście, pewnie będę teraz zarozumiała, haha!
Pytałyście ile mam w biodrach - ja je mierzę tak na środku tyłka i mam ok 104 cm, czyli ponad metr! Tyle było 31.12.2011 - następne mierzenie za pare dni i okaże się czy coś zleciało czy nie!
Moja liczba znajomych w ciągu 2 dni wzrosła z ok 180 do 235! 
haha... mam nadzieję, że to wszystko ogarnę i będę mogła wszystkich poznać i poczytać.
Co do komentarzy - 70! niesamowita liczba! Odpiszę i odwiedzę każdą z Was, ale musicie mi dać na to troszkę czasu :) Bo zanim was poczytam to troszkę potrwa, ale cierpliwości.
***
Jadę dziś na 18.30 na masaż vela smooth - dostałam takie 3 zabiegi w prezencie na urodzinki i dziś jadę. Podobno super na cellulit - a to ja zawsze chętnie wypróbuję :)Pochwalę się oczywiście jak najszybciej!
Trzymajcie się cieplutko, i jeszcze raz dziękuję :)
Love :*
notYETaBUTTERFLY
Dodaj komentarz

10 dni do ważenia + obiecane fotki z wczoraj :)

22 stycznia 2012 , Komentarze (72)

Hello kwiatuszki  :*

Jak wam mija weekend? U mnie - urodzinowo! Ale wczoraj się pilnowałam i zjadłam tylko kawałek ciastka (tesciowa robila, wiec musialam), troszke sałatki i kotlecik. Ale powiem wam, że od takiego jedzonka było mi tak ciężko później...że trzeba było z mężem w nocy pospalać troszkę :D.. żeby sie nie odłożyło :P
No i obiecałam wam fotki jak wyglądałam... no i właśnie tu jest pies pogrzebany, bo ja nie potrafie sobie całej sylwetki zrobic :D:D... Wszędzie jestem tylko do połowy! No blondyna konkretna ze mnie, ale co poradzić :D
Jak robie do lustra to bez lampy są zamazane, a z lampą znów się odbija lampa :D
I dupa zimna!
Ale coś tam wyszło, więc taką miałam sukieneczke.. czarne rajstopki i moje ukochane koturny!
To ja :D

To ostatnie to moje ulubione bo tak chudo - zamazanie wyglądam :D:D
Chyba nie zrobiłam z siebie pośmiewiska co :D
***

Dziś wybieram się do kina z moją psiapsiółą na "Underworld" :) Już się nie mogę doczekać. Szkoda tylko, że nie mogłam iść z moją Ka, która była w piątek... ale nadrobimy coś innego :*
Dziś zapewne bez konkretnego sportu, ale to nic bo jutro śmigam się wymęczyć i wypocić.Te 10 dni muszą być intensywne, bo chcę widzieć jakiś spadek. Ojj jak bym chciała żeby było choć te 66-65 kg ( to tylko 2-3 kilo w tym miesiącu)... a potem na Walentynki 63! Taki mam cel. Walentynki - 63 kilo.
Musi się udać. 
Ważne dla mnie już nie tylko te kilogramy, ale też centymetry - bo kurczę jak tak ćwiczę to mi się mięśnie robią i one są cięższe, i boję się, że jak wejdę na wagę to spadek będzie minimalny. Ale choć cenytemtry muszą polecieć.
Oczywiście dni bez słodyczy: 0.
Po urodzinkach jakby mogło być inaczej :)
Odliczanie znów od jutra, i za cel sobie obieram te 10 dni wytrwać bez słodyczy, bez ani jednego cukiereczka - nic, nothing!
***

Zmykam do Was póki  mam czas na obijanie się :)
Love :*
notYETaBUTTERFLY
Dodaj komentarz
kobieta.pl claudia.kobieta.pl naj.kobieta.pl gala.pl glamour.pl rodziceonline.pl focus.pl national-geographic.pl klubrysia.pl odyssei.pl