coś mnie tu długo nie było, no chyba już z tydzień :D Jest moje drogie spadek, waga dziś pokazała 100,2 a to oznacza tyle, że w najbliższym tygodniu pożegnam 100 ! Już się doczekać nie mogę i choć wiem , że czeka mnie sporo pracy, to jednak wiem że warto, już mi w pracy znajoma powiedziała "Ty chyba znowu coś schudłaś.. Bo widać "
I od razu człek widzi większy sens w tym co robi... Dumna z siebie jestem i tym razem nie pozwolę żeby życiowe zawirowania zniweczyły mój wysiłek.. Chcę pokazać wszystkim że dam radę, że jestem silna i że słowa które miały mnie kiedyś zranić, dziś spływają jak po kaczce :)
A teraz idę poczytać co u Was, później się zastanowię co na śniadanko :)
Miłego dnia odchudzaczki :D:D:D
Anka
Dodaj komentarz
zacznę od tego, że spadek baaardzo niewielki, ale nadrobie to w tym tygodniu, pofolgowałam sobie, a bo jak nie przed okresem , to znów w trakcie... no i człek durny sobie kazdy grzeszek wytłumaczyć potrafi... no ale koniec @ wiec przez najbliższy miesiąc nie bede miała wymówki :) no i planuję pożegnać trzycyfrową wage .. jak zapowiadałam, ma jeszcze tydzień, a później już spadówa !! nie chcę jej więcej !!
Jeśli chodzi o sprawy prywatne.. dziś imieniny teścia mojego /no cóż nadal nim jest/ więc Ania zadzwoniła z życzeniami, bo taka jest kulturalna ;) moje życzenia zostały przyjęte raczej chłodno, ale zostałam oczywiście zaproszona... No i wielkie zdziwienie jak powiedziałam żeby sie mnie nie spodziewali, bo nie przyjde... Kurde, czemu się dziwią? Miałabym siedzieć z nimi przy jednym stole i udawać że wszystko jest ok? Szczególnie że mój /nadal/ mąż mieszka z rodzicami swoimi, więc jak sobie to wyobrażają? ehhh.. nawet mi sie tłumaczyć nie chciało, ale i tak jestem z siebie zadowolona że w ogóle zadzwoniłam... pokazałam tym swoją wyższość, bo mąż nawet moich rodziców to na oczy nie chce oglądać, tak jakby mu kuźwa jakąś krzywdę zrobili /3 lata sie naszym dzieckiem zajmowali, nigdy w nic sie nie wtrącali a dziś i tak są największymi wrogami/ no... nie chce mi sie wiecej na ten temat nawet pisać..
mimo niepogody... trzymajcie sie ciepło kochane
pozdrawiam Anka
Dodaj komentarz
czyli @ dostałam dziś.. w pracy na dodatek ;/ ale byłam na to przygotowana :) ale boje sie stawać na wage w sobote, było pięknie, 101,5 kg... ale szans na to żeby zeszło do 101... no nie wiem, marne te szanse ... ale zobaczymy co to będzie, najważniejsze że @ przyszedł więc chcica na wszystkie niedozwolone jedzonka w końcu sobie poszła :) teraz od nowa zaciskam pasa :) w końcu dziś środa.. do soboty jeszcze chwila została ... trzymajcie kciuki :)
A z rzeczy codziennych opowiem Wam jak mój syn mnie namawiał wczoraj na spacer /a wróciłam o 18 więc już mi się za bardzo nie chciało/ Odsuwam firankę i pokazuję mu, że już jest ciemno na polku.... a on mi na to - Boisz sie mamusiu jak jest ciemność? Nie ma sie czego bać . Ja cie obronię !
No i co miałam zrobić .. wyzbieraliśmy się i jeszcze zaliczyliśmy krótki spacerek.. W trakcie jeszcze pytał mnie kilka razy czy jak idę z nim to się niczego nie boje? MÓJ MAŁY OBROŃCA :)
pozdrawiam Dziewczynki :)
Anka :)
Dodaj komentarz
nadęta jak balonik... coś mi się @ nie może wyzbierać, ale może jutro już przyjdzie. Oczywiście stanęłam na wagę jak co dnia no i co? więcej mnie jest.. mam tylko nadzieję że to ta woda w organizmie zatrzymana. Ehh... mógłby już przyjść i sobie pójść, nie wiem jak u Was, ale mnie najbardziej drażni to wyczekiwanie... Aaaaaaaaa jakby było mało... dziś zjadłam więcej niż powinnam i to /o zgrozo!!/ na kolację. Tyle choć, że była to wczesna kolacja, ale mały wyrzut sumienia pozostał. Zaliczyłam dziś dwie godzinki spaceru z młodym /dobre i to/ No, bede w takim "cudownym" nastroju dopóki @ nie przyjdzie. Jakby mało tego było młody dziś tak nieznośny był wieczorem, że szok! Czasem brakuje mi cierpliwości, choć staram się na niego nie krzyczeć za wiele, bo przecież mamy głównie siebie, no ale, w wieczory takie jak dziś nie jest mi łatwo. Słowo daje DAŁ POPIS :) a to wszystko przez to, że chciałby mieć taki portfel jak ma babcia, a podkreślę, że dopiero co dostał mój :) Nie dość że dziecko to jeszcze na dodatek facet... Ehh... i kto mi pomoże takiego zrozumieć?
Nie rozpisuje sie więcej, poczytam co u Was :)
Miłej nocki
Anka
Dodaj komentarz
101,5 tyle dziś
nie mam gwarancji że to bedzie jutro, bo niestety jestem przed @ i cóż.... smaki mnie nachodzą wszelakie :) ale i tak mam 0,5 kg w zapasie , więc nie powinno mi zaszkodzić , no a nie obżeram sie przecież :) Nie mam zbyt wiele do dodania, dziś baaaardzo miło spędziłam dzień, ale za syneczkiem mi tęskno,.... dopiero jutro wieczorkiem mi go mąż przywiezie. No nic, jakoś muszę to przetrwać ..
A Wam życzę miłej nocki dziewczynki :)
Anka
Dodaj komentarz
ma być 102.. bedzie? czuję że tak :) ale dam znać pewnie dopiero wieczorem :) miłej nocki kochane :)
Anka
Dodaj komentarz
mój syn wczoraj dowiedział sie że dziś jest dzień kobiet, że jak będziemy szli z przedszkola to wejdziemy do sklepu żeby kupić dla babci czekoladki.. a ten brzdąc mały pomyślał.. pomyślał i pyta...."a kiedy jest dzień mężczyzny?" NO!!! konkretny gość :) Więc z myślą o nadchodzącym dniu płci brzydkiej zamówiłam mu pościel bajkową Bob Budowniczy - sam wybrał model :) a dziś jak jechaliśmy do przedszkola mijała nas ciężarówka , a mój Kubuś pyta "mamusiu, czy taką ciężarówką też rozwożą pościel?" rozbroił mnie tym całkowicie :)
jeśli chodzi o dietę... śniadanie super dietowe... drugie śniadanie też...
później kompletnie niedietowo, ale nie rzucałam sie na czekoladki, choć nie powiem, kilka pyszności zjadałm.....dla równowagi - obiad całkiem dietowy .... kolacji - brak :) Wiem, nie powinno być nic poza dietką, no ale.... jutro znowu jest środa popielcowa, więc jeden posiłek musi mi odpaść i jakoś sie dzisiejsze szaleństwo wyrówna może :)
oczywiście nie ma dnia żebym na wagę nie stanęła... ehh...nałóg to nałóg..... choć jestem tuż przed @ to jest dla mnie łaskawa :)
nie pisze nic więcej, co najważniejsze napisałam
aaaaaaaa.... no i wielkie dzięki za wiadomości na priv w sprawie rozwodu ... bardzo mi pomogło takie naświetlenie spraw... kolejne kroki należą do mnie :)
miłej nocki dziewczynki
ANKA
Dodaj komentarz
moje drogie Vitalijki, co niektóre pamiętają że moje życie osobiste trochę sie popierniczyło ... w skrócie? od czerwca jestem z mężem w separacji /tzn nie mieszkamy razem/ i szczerze mówiąc już mnie ta sytuacja bardzo męczy, dlatego że życzliwi koledzy męża na każdym kroku donoszą na mój temat /tzn gdzie byłam, z kim, jakim samochodem jechałam itp./ mam juz tego serdecznie dość. Na dodatek potrafił mi ostatnio powiedzieć, że jak się chcę z kimś wozić, to tak żeby ludzie tego nie widzieli , bo rozwodu jeszcze nie mam :) No aż mi ciśnienie wtedy podskoczyło! Nie wiem, chyba się boi żeby po mieście plotka nie poszła , że go żona z domu wyrzuciła a teraz mu jeszcze rogi doprawia
no ale nieważne.. ponieważ w końcu będę musiała się zdecydować na rozwód mam kilka pytań /dodam że chodzi mi o rozwód bez orzekania o winie/
a/ czy powinnam mieć adwokata?
b/ czy coś wcześniej z mężem ustalać?
c/ ile czeka sie na rozprawe?
d/ jak wygląda ustalenie opieki nad dzieckiem?
e/ o jakie alimenty powinnam sie starać /mąż dostaje na rękę 1400 zł/
f/ co jeszcze powinnam wiedzieć?
g/ o co moge być pytana w sądzie?
h/ jakie są szanse że skończy się to na pierwszej rozprawie?
Zadaję te pytania Wam, bo wiem że niejedna z Was już to przechodziła, a nawet jeśli nie, może jakaś przyjaciółka i coś na ten temat wiecie.... każda podpowiedź będzie bardzo mile widziana :)
z góry dziękuję
Anka :)
Dodaj komentarz
jest kolejny spadek, czyli waga dziś rano wskazała 103 kg :) i jak w poprzednim wpisie zaznaczyłam.. ta 100 ma jeszcze szansę 3 tyg. gościć na moim liczniku, ale później już jej nie chcę widzieć :) i tym razem dopilnuję żeby nie wróciła, juz się bojowo nastawiam :) Dziś potwornie zmęczona, nawet nie mam sił pisać więcej, ide poczytać co u Was, postaram się jakieś komenty zostawić, ale nie gwarantuję czy będą miały sens 
aaaa dziś dostałam w prezencie witaminki, żeby jakichś braków nie mieć w organizmie :)
miłej niedzieli moje drogie odchudzaczki :)
Anka
Dodaj komentarz
wybacz mi, ale mam Cię serdecznie dość!! nie mogę już na Ciebie patrzeć.... Kiedy w końcu odejdziesz? Nikt tu za Tobą tęsknić nie będzie!! daję Ci ostatnie 3 tygodnie .. a później WON !! Pozbyłam sie Ciebie raz, ale wróciłaś, choć nikt nie zapraszał.... Ale koniec, jedyna stówa którą chcę widzieć to ta w moim portfelu ....
A jutro ważenie.... bedzie mniej ? musi być !!!!! :)
do jutra :)
ANKA
Dodaj komentarz