Witajcie,
ja już na nogach od 5 :), synuś nie daje pospać, popijam kawkę, zjadłam kromeczkę ciemnego chleba który upiekł się w nocy :). Dzieciaki oglądają bajki a ja mam czas dla siebie.
Od dziś zmieniam dietę. Ta od lekarki mnie wykończyła. Ponieważ nie jadłam żadnych tłuszczów mój organizm nie miał z czego produkować hormonów i nie dostałam okresu. Wczoraj byłam u gina. Dostałam luteinę i p 5-dniowej kuracji wszystko powinno wrócić do normy.
Dieta od "Pni Doktor" do niczego. Muszę zdecydować jak się mam dalej odchudzać. Myślę o Montignacu ale boję się, że mój spadek wagi się zatrzyma.
Pzdr
Dodaj komentarz
Jutro mam kolejną wizytę u lekarza. Przez te dwa tygodnie miałam zrzucić 2 kg i chyba mi się udało. Mam wrażenie, że czas jakoś szybko leci. Nie wiem... może to przez te wizyty u pani doktor.... W każdym bądź razie to nawet dobrze - ani się obejrzałam a schudłam 5 kilo :)
pzdr
Dodaj komentarz
Witajcie...
nie wiem co się dzieje - waga mi się zatrzymała i nie chce drgnąć.
Poza tym mam inny problem - 12 marca miałam dostać okres a nadal nie mam. Robiłam test i raczej trzeciej pociechy nie będzie. Chyba przez tą dietę coś mi się pokręciło w organizmie.
Pogoda nie nastraja pozytywnie - ja chcę wiosnę!!!!
Dodaj komentarz
Chlebek wyszedł mi super, rodzince smakuje. Dziś pewnie dla reszty upiekę z białej mąki - dzieci taki wolą niż mój czarny z ziarenkami.
Poza tym - paskudna pogoda, na orbitreku -200 kcal, posprzątane, ugotowane....sobota :).
pzdr
Dodaj komentarz
Kolejny dzień za mną :) na wadze rano było 99,9
. Bardzo mnie to cieszy. Jak widać efekty, że waga spada, to łatwiej mi się odchudzać.Jestem uzależniona od wagi - wchodzę na nią gdy tylko znajdzie się na mojej drodze. Nie wyobrażam sobie ważenia raz na tydzień.Dziś dotarła moja maszyna do pieczenia chleba i właśnie robię mój pierwszy chlebuś z mąki pełnoziarnistej z siemieniem lnianym, otrębami i słonecznikiem. Jutro go spróbuję na śniadanko. Już przepięknie pachnie w domu ;)..pzdr
Dodaj komentarz
Dziś żegnam się na zawsze z 3 cyframi. Rano na wadze miałam równe 100,00 kg. Jutro na pewno zobaczę dwie cyferki. Obiecuję sobie nigdy więcej nie wracać do trzech.
A co poza tym : dziś kupiłam maszynę do wypieku chleba, myślę że jutro do mnie dojdzie i na weekend upiekę chlebek. Kupiłam mąkę pełnoziarnistą, len, otręby żytnie, słonecznik i upiekę swój własny chlebuś :).
Dieta ok - jem mało, rano 2 kromeczki ciemne z białym serem, potem jabłko, na obiadek piersi z kurczaka usmażone bez tłuszczu i tylę :). Jak sobie pomyślę ile jadłam wcześniej to aż się wstydzę.
pzdr
Dodaj komentarz
Szybko przed pracą ...
Niestety dwóch cyfr nie zobaczyłam dzisiaj
. Pociesza mnie tylko to, że dziś lub jutro dostanę @ więc pewnie troszkę cięższa jestem.
Dziś było 100,4 - i tak w sumie przez 2 tygodnie wyszo mi minus 4,20 kg :).
Miłego dnia wszystkim :)
Dodaj komentarz
Witajcie,
Zaliczyłam pierwszą porażkę od 2 tygodni. Wczoraj w dzień kobiet dostałam czekoladki. Gdy mój synuś (2 lata ) je zobaczył zaczął się drzeć żeby mu dać. No więc odwinęłam, podałam do dzioba ;) a ten że niedobre i nie chce. No i co miałam zrobić z tą pachnącą, pistacjową, rozmemłaną czekoladką w mojej ręce???? Nie mogłam się powstrzymać.. ona mnie tak kusiła, że ją zjadłam....ehhhhhhhh słabą mam silną wolę ;). Wygrała ze mną czekoladka........................
Dodaj komentarz
Witajcie,wczoraj nie miałam siły nic napisać - pół dnia biegaliśmy po sklepach. Efekt - nowy malutki cudowny netbook... tylko mój
. Niby nie mam przed mężem tajemnic, wie, że się tu zalogowałam, że do Was piszę, że szukam tu wsparcia ale jakoś bardzo pilnowałam się by na wspólnym lapku nie zostawić otwartej strony... ;).Dieta ok...znów mnie rano było mniej...pokazało 100,4 - czyli od wczoraj mniej o 0,3 :). Jak tak spada to jestem pełna zapału.
Dodaj komentarz
Witajcie :)Jakoś wczoraj nie bardzo chciało mi się pisać - ale kolejny dzień diety zaliczam do udanych
.Na śniadanko 2 kromeczki ( 50g) pieczywa razowego, galaretka z kurczaczka bez kurczaczka ;) tylko z połówką jajka, dwa plasterki wędliny z indyka, potem jabłko, 2 marchewki. Na obiad 2 małe uparowane udeczka i warzywka na parze, kolacja standardowo - ziółka
.Zmusiłam się na 10 minut orbitreka - poszło mi lepiej niż pierwszego dnia - pewnie dlatego, że jechałam na "Na dobre i na złe". Dziś już po sniadaniu - 2 kromeczki z białym serem.Zaraz biorę się za sprzątanie. Cudownie słońce świeci - zabiorę młodszego ( 2 latka ) na spacer.Acha weszłam dzis na wagę i miałam 101
( w środę 101,7) - uwielbiam to gdy waga się zmienia w tę stronę . Muszę do środy mieć 100 kg, a do następnej 99 ( takie jest założenie Pani doktor - 1 kg na tydzień ) . Wyliczyłam sobie, że w połowie maja powinnam ważyć 90, a w połowie września 80 kg. Heh...niektóre z Was odchudzają się z takiej wagi a dla mnie to szczyt marzeń - ostatni raz ważyłam tyle chyba ze 20 lat temu. Jak przeglądam swoje zdjęcie to przy takiej wadze niezła ze mnie laska ;). No to tyle - miłego weekendu dla wszystkich....
Dodaj komentarz