Jeżeli chcesz dodać więcej słów, pamiętaj aby oddzielać je przecinkiem.
2 lutego 2010 11:47:23
Serce mi pęka
Jest mi tak smutno a rycze jak głupia bo musiałam dzisiaj uśpic mojego 17 letniego kochanego pieska dostała wylew tak ją kochałam jejku jak mi jej brakuje .Musialam cierpiała a nie było ratunku
to strasznebyć 17 lat z pieskiem a potem go stracić. Tym bardziej, że psy nas kochają bezwarunkową miłością :( ja miałam swojego 2,5 roku i nie moge tego przezyc. Nie umiem się odnależć w domu. Juz nie pamietam okresu kiedy go jeszcze nie bylo. Wszystko mi sie z nim kojarzy :( Współczuje Ci.
czBasienko kochana tak mi przykro z tego powodu,bo to najlepszy przyjaciel i czlowiek sie do zwierzaka przywiazuje i to bardzo.szkoda mi go i szkoda mi ciebie,jak moj psiak byl chory w listopadzie to robilam wszystko zeby go wykurowac .
Ale te chwile co spedzilam z nim przez te 17 lat to chyba najpieknijesze chwile i bedziesz miala co wspominac.Mam sie w swoim serduszku.....caluje....jola
:(To smutne... niestety każdy kto posiada takie kochane zwierzę jak pies będzie musiał kiedyś się z nim pożegnać :( ja również.
Jedyne co może pocieszyć to to, że ten piesek przeżył swoje życie najlepiej jak mógł przy tak kochanej pani... Pozdrawiam
CUD!Wczoraj napisałam w jednym z komentarzy o piesku mojej Babci,który od tygodnia nie pojawił się w domu - DZIŚ SIĘ ZNALAZŁ!Jeden z mieszkańców wsi usłyszał jak coś skuczy, kiedy rąbał drewno nie daleko od swojego domu i okazało się, że to Pikuś(tak ma na imię) wpadł do nie zakrytej studzienki!I siedział tam 8 dni!Bidulka!Bez jedzenia i picia, a na dodatek w taki mróz :( wnuk tego pana go wyciągnął i od razu poznał,że to pies mojej Babci.Po mimo tego co przeszedł jest w miarę dobrym stanie i co najważniejsze przeżył!:) Cuda się zdarzają...
Bardzo współczuję!!!Bardzo mi przykro, że Twój piesek musiał zostać uśpiony :( Wiem, jaki jest to ogromny ból i jak bardzo rozdziera serce!!! W zeszłym roku musiałam uśpić mojego 18-letniego kundelka, któremu udało się przetrwać wylew i dzięki rehabilitacji i pomocy specjalistów wrócić do normy. Niestety w zeszłym roku okazało się, że zbiera mu się woda w płucach i "ratowanie go" poprzez podanie sterydów przedłużyłoby tylko jego cierpienie i bardziej nam- właścicielom poproawiłoby samopoczucie niż jemu, więc nie było innego wyjścia!!!! Wiem, że jest Ci bardzo ciężko, ale pomyśl tak: zrobiłaś wszystko, co mogłaś by ulżyć swojemu Przyjacielowi w cierpieniu, przedłużanie Jej życia byłoby tylko i wyłącznie przejawem egoizmu, podjęcłaś słuszną decyzję!!! Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie, trzymaj się ciepło.
:(Doskonale wiem co czujesz....heh...pare lat temu mój ukochany psiak zachorował na uszko,bardzo mu spuchło,chodziłam do weterynarza na zastrzyki,smarowałam specjalnymi maściami,ale było coraz gorzej,piszczał i wył,zwłaszcza nocami.Przy specjalistycznym badaniu w przychodni dla zwierząt,okazało się że ma krwiaka mózgu i że już nic nie da się zrobić,nic...Dali zastrzyki przeciwbólowe i umówili się na termin uśpienia.Miałam tylko tydzień,by się z nim pożegnać,siedziałam często przy nim i tuliłam mojego psinkę.Ale najgorszy dzień w końcu nadszedł,parokrotnie miałam chęć uciec z miejsca,gdzie szykowali Dżekiego uśpić.Wyszłam stamtąd cała spłakana...ból był nie do wytrzymania,a ja zamiast na przystanek,poszłam w kierunku lasku-tam bardzo długo płakałam...Miał tylko 7 lat...był taki młodziutki i żywy....zawsze pozostanie w mojej pamięci,i choć mineło od tamtego czasu wiele,wiele lat to zawsze będzie w moim serduszku.Dzis mam dwa cudowne psiaki,ale Dżekiego zawsze będę pamiętać:(...
Pozdrawiam Cię serdecznie i łączę się z Tobą w bólu...:***
nasz pies uciekł spod kosy kostuchy i przezył naprawde beznadziejnie wyglądające zderzenie z samochodem. płakałam bardzo bo nie wiedziałam co mnie w domu czeka ale jest dobrze, nauczka dla męża,że bez smyczy się z młodym psem nie wychodzi. Pozdrawiam
hejJa również musiałam uśpić pieska owczarka niemieckiego miał 7 lat i zachorował miał raka wątroby. Długo twój piesek żył. Teraz mam kundelka oby mój piesek tyle dożył. Śliczna psinka. przykro mi bardzo :(
:(współczuję Ci bardzo bo wiem co przeżywasz, też musiałam kilka lat temu uspać mojego pieska:( Pies staje się członkiem rodziny i najlepszym przyjacielem a po jego stracie cierpimy równie mocno jak po stracie bliskiej osoby. Trzymaj się kochana!!