a no właśnie może kuźwa mać!!!!!!!!Na początek WITAM!

W szkole odbyły się dzisiaj badania lekarskie, podsumowujące szkołę średnią...
Waga, wzrost, ciśnienie i te sprawy...
Pod koniec gimnazjum mieliśmy podobne badania na których dowiedziałam się że mam 1,68 cm wzrostu
OOOOOOOOOOOOOOOoooooooooooooooooooooo jakie było moje zdziwienie gdy się dzisiaj dowiedziałam od pielęgniarki że nie mam 1,68 cm tylko jedyne 1,64 cm... Widziałam to na WŁASNE OCZY- w gimnazjum nie zwracałam na to uwagi bo wierzyłam pielęgniarce na słowo... a teraz Ciężko było dowiedziec się i uwierzyć że
jest się o 4 cm mniejszym ludziemmmmmmmmm 
ZAŁAMAŁAM SIĘ!!!!!! dosłownie... Uwierzcie mi na słowo że wyszłam z gabinetu z łzami w oczach, nie wiem czemu, ale sytuacja tak na mnie wpłynęła... Do tej pory przeżywam...
Ale wyjaśniła się jedna rzecz, teraz wiem czemu większość koleżanek i innych dziewczyn których zdjęcia oglądałam, mając tyle samo wzrostu (1,68 cm, przynajmniej do tej pory) i taką samą wagę wyglądały ode mnie dużo lepiej...
POWÓD???? najzwyczajniej w świecie były wyższe!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Czuję się jak kurdupel!!!!!!!!!!!!!!(ale niech osoby o tym samym wzroście nie czują się urażone, bo nie dążę do tego by im ubliżyć)


Źle mi z tym i po prostu na własny sposób przeżywam, bo tak nagle...
Moje pierwsze pytanie po mierzeniu do pielęgniarki:
"Czy możliwe jest bym się skurczyła?", pielęgniarka w śmiech i mi tłumaczy że przy wcześniejszych badaniach się musiała inna pielęgniarka pomylić...
Dietka idzie średnio ale nie jest najgorzej- problem z jedzeniem na wieczór-niby zdrowo wtedy jem ale wiem że nie powinnam już nic więcej do pysiaczka wziąć, ćwiczenia super więc jakoś się to moje odchudzanie wyrównuje...
Lecę poczytac co u Was a potem ćwiczyć... !!!Pozdrawiam kochane...
