11 stycznia 2011 22:51:14
Hej :*
Dziś zjedzone trochę za dużo na śniadanie
biała bułka z serem żółtym posmarowana serkiem śmietankowym (nie topionym) zamiast masła, na 2 śniadanie w szkole
to samo, w domu
pieczona kaczka (bez skóry) z jabłkami, zjadłam niecałą połówkę piersi, do tego
pieczone ziemniaki (tłuszczu tyle co do wysmarowania blachy) zabrakło niestety surówki :( i
2 pieczone jabłka na deser. Na kolację
ciemna bułka z kurczakiem faszerowanym, troszkę napoju gazowanego. I później
kawa (nescafe creme pychaa)
z dużą gałką lodów bakaliowych. Teoretycznie było śniadanie, 2ś., obiad i kolacja ale wydaje mi się, że za dużo, bo ok 1600-1700 kcal !
Plusem jest to, że nie jem słodyczy (lodów do nich nigdy nie zaliczałam) ani słonych przekąsek które uwielbiam. Nie pije gazowanych napoi (dziś to był wyjątek), nie jem słodkich jogurtów i raczej tłustych rzeczy.
Po ostatnich ćwiczeniach zakwasy trzymały mnie 2 dni, że ledwo chodziłam :P a dziś mimo, że wczoraj nie ćwiczyłam tak okropnie bolą mnie uda, że po schodach miałam problemy aby wejść, pytanie OD CZEGO?!
jutro nagrywamy wstęp tzw. czołówkę na studniówkę, czuje, że to będzie wielka klapa. Mamy iść do kolorado pobawić się... ;-) w getrach i jakiś kolorowych tunikach/koszulach.
A i jakby ktoś pytał, to nie mam jeszcze sukienki pod koniec tego, najpóźniej przyszłego tygodnia jadę kupić ją do Warszawy.. Podobała mi się jedna ale już jej podobno nie ma w sklepie (zdjęcie niżej)

To chyba wszystko na teraz, idę się wykąpać i spać. Buziaki :*