27 marca 2011 12:34:40
a właśnie że tak! kawka z amaretto.. mniam :) i niech to się stanie moim cotygodniowym rytuałem. Wcale nie będę z niej rezygnować. A żeby miała smaczek dodaję dwie tableteczki słodziku i wszystko gra :)
Dziś rano waga odrobinę wyższa niż wczoraj, ale w sumie już po obiedzie jestem a nie odwiedziłam jeszcze kibelka
Poza tym, nie zamierzam zwariować, więc istotne jest dla mnie co pokaże w następną sobotę rano :) a ma już wtedy być 99 i choćby nie wiem co... ZOBACZĘ TE DWIE CYFERKI !!!!! Już mi się trzy znudziły
zastanawiam się nad tym, czy by sobie nie wprowadzić jednego dnia oczyszczającego /oprócz oczywiście nadal dietowania ze smacznie dopasowaną/ a miałoby to polegać na zjedzeniu na obiad jedynie porcji ryżu np z jogurtem i tyle. Wiem że jest to wykonalne, bo już tak czasem robiłam :) już pominąwszy czy się to na wadze odbija czy nie, to świetny sposób na udowodnienie sobie, że jedzenie nie jest najważniejsze na świecie :) Robi tak którakolwiek z Was?
No ! na szczęście kończy się weekend więc młody dziś wraca na matczyne łono :) doczekać się już nie mogę na niego, ehhh ależ ja cholernie tęsknię !
Miłego niedzielnego popołudnia kochane :)
pozdrawiam .. ANKA :)
Aaaaaaaaaaa! wczoraj nie wytrzymałam i zrobiłam sobie farbę na włosy, taką jak już kiedyś nosiłam "granatowa czerń" i pytam sie mojej mamy - nie postarza mnie ten kolor? Na to moja mamuśka - Dziecko! przecież ty jeszcze całkiem młoda jesteś! Więc nie ma cie jak postarzyć :) a czy postarza czy nie, to już musicie ocenić same :)
