niby jest 98.. ale tuż za nim jeszcze 0,5 kg :( No trudno niewielki ten mój spadek w tym tygodniu, ale jeszcze mam szansę chudnąć według planu, tyle że muszę do następnej soboty stracić 1,5 kg..... strasznie to dużo jak na jeden tydzień, ale postaram się... zobaczę co będzie jak @ sobie pójdzie.. ale przecież wiedziałam że tak właśnie będzie.. I jeszcze te święta po drodze. no kurde! kłody pod nogi :):) Jeszcze pół kg i będzie -10 :):) ale po cichutku powiem Wam, że nagrodę za 10 już dostałam piękny komplecik - kolczyki z wisiorkiem - z kryształów swarowskiego :) ehh.. jak to rewelacyjnie mieć kogoś kto wspiera i wierzy że sie wszystko uda :) No i wiem że się uda :) AAAA wyliczzyłam sobie wczoraj, że żeby mieć "jedynie nadwagę" a nie otyłość tak jak w tej chwili.. muszę osiągnąć wagę 84 kg.. jasna dupa.. czyli jeszcze 14 a to i tak nie bedzie wszystko... a mój cel 70 kg to akurat tyle, żeby się mieścić w górnej granicy normy :) górna granica, ale jednak byłaby to norma miłego weekendu kochane :) ANKA
:))Nie martw się, nawet jeśli waga będzie spadała powoli, to i tak dobrze, że spada, a np. nie ma zastoju, tak jak to u mnie często bywało :) Nie pośpiech jest tu najważniejszy, bo co z tego, że waga szybko spadnie jak potem może równie szybko nadejść jo-jo. Gratuluje zrzuconych już kg, wiem jak ciężko się ich pozbyć, więc tym bardziej podziwiam :)
....Aniu najwazniejsze ze i tak coś spadlo. Ja i tak gratuluję. Bedzie dobrze zobaczysz z calego serca Ci życze tego. I widze ze ktos naprawdę mocno Cię wspiera i nagradza:-) Super.
:)Aniu nie załamuj się tak dobrze Ci idzie ładnie lecą kg:)
Z tego trzeba się cieszyć KOchana naprawde ..
U mnie się nic nie ruszyła .. małpa stoi jak zaczarowana :(:(
ale cóż zrobić ..
A przy @@@ zawsze jest 1,5kg więcej nawet lekarze to potweirdzają
Uszka do góry Bedzie dobrze
Damy rade !!!:)
Pozdrawiam i miłego weekendu
:)ależ się zasiedziałam u Ciebie :) Przeczytałam cały pamiętnik i podziwiam Cię, że tak się potrafisz pozbierać z tego wszystkiego i masz siłę walki ze zbędnymi kilogramami. Pamiętam jak kiedyś ufarbowałam się granatową czernią i tak mi wybitnie nie pasowała (za blada jestem :( ) że myłam głowę po 5 razy dziennie - straszny okres dla moich włosów :) Trzymam kciuki :)