
Jako , ze to portal odchudzający to dzisiaj będzie o jedzeniu he,he. Na temat jedzenia w Tajlandii można opowiadać godzinami.Smaki, zapachy różnorodność warzyw i owoców u nas nieznanych. Sposób przechowywania i przetwarzania. Nasz pan SAEPID dostał by zawału i umarł na stojąco .Przez całe trzy tygodnie jedliśmy na ulicy. Nikomu nic nie poszkodziło . Hotelowe jedzenie nie jest tak dobre jak uliczne. Mój mąż przez trzy dni jadł w hotelu a później wszystko to co my. Nawet owoce morza teraz wciąga he.he.Wiele rzeczy jest ugotowanych i gotowych do jedzenia .Bardzo dużo stworków leży na lodzie,
pokazuje sie co ci się podoba i zaraz jest przygotowane.Jedzą dosłownie wszystko, nic się nie marnuje.
mobilny bar
przepyszne rybki,pani wyjęła żywą rybkę z wody,wyczyściła i kazała przyjśc za trzydzieści minut. Oto efekt,niebo w gębie .Każdy miał inną.
gotowe obiadki ,sanepid by oszalał i kazał im zamknąć knajpę he,he. Ta pani ma przynajmniej fartuszek
wracaliśmy z kolacji , koło naszego hotelu stał pan z żabkami ,nabrałam ochoty na ten rarytas. Nastepnego dnia musiał ustawić sie na innej ulicy.Zabki były wielkości dłoni i bardzo apetycznie wygladały. Do dzisiaj mi żal, że ich nie jadłam.

|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||