80
30 stycznia 2012
wciaz i wciaz
ale melduje poslusznie iz:
1. na imprezie usiadlam kolo groszku z marchewka
nie jadlam innych rzeczy, a byly slodkosci, a ja nic - twarda sztuka ze mnie!!
to pewnie ta marchewka - dzieci maja racje - warzywa zabijaja!
Nie pilam na imprezie!!
2. Wczoraj wstalam o 7.30 i poszlam na bieznie, potem na spacer
3. Napad glodu slodyczowego wczoraj zaspokoilam lyzeczka miodu. Wystarczylo.. ciekawe...
4. dzis wstalam o 6 i poszlam sie popocic na biezni.
Ja jeszcze jestem cierliwa, jeszcze sie nei denerwuje i czekam na ukorzeniona 7. Poczekam... tylko, ze potem przyjdzie @ i nabiore wody i bede miala znow 82.
Ale jestem cierpliwa! jestem wzorem odchudzaczki!
i w sumie po weekendzie mam na plusie 0,2 kg. Z jednej strony sie ciesze - bo to nie plus 1,5kg, ale z drugiej strony - nie mam sobie ABSOLUTNIE nic do zarzucenia!! I to juz jest niesprawiedliwe....