3 lutego 2012 11:20:51
juz drugi raz z rzędu 7... no no!!!
to chyba jest lawinowy spadek;-))
Sie odbrazilam na bieznie, bo:
rano maz patrzy na mnie i patrzy, nastepnie dokonuje ogledzin organoleptycznych i mowi: ty chyba schudlas!
Schudlas w pasie grubasie
i tu masz dziure ( wneka miedzyudowa)
zatem ok, ubralam moje gacie biezniowe i rozpoczelam dzien bieznia.
I wchodze w kolejny etap: teraz 2 minuty chodze 2 minuty biegne! 60 minut pocenia!
I pobiegne wiosna do lasu!
Kregoslup na razie cicho siedzi. Sie nie burzy. Dopszzzzz
i chcialam tylko Was poinformowac, ze bebeluszek wskoczyl na 6-ste mejsce.
Pierwsza 10-tka utrzymana! Jestem pod wrazeniem ile tu jest ludzi, ktorzy chca pomoc sami z siebie. Zeby zrobic drugiemu dobrze. To takie niepolskie. A zarazee takie wzruszajace! odzyskalam wiare w ludzi!
i lubie to odchudzanie. mam zen i omm. i nawet nei straszny mi teraz weekend i slodki dzien dzieciakow!