194 DZIEŃ DIETY/ cierpliwość jest gorzka, ale jej owoce są słodkie:)
18 lutego 2012
Tak, tak dokładnie, tytuł wpisu mówi sam za siebie i ciągle sobie powtarzam te słowa w chwilach załamania... "cierpliwość jest gorzka, ale jej owoce są słodkie". Nie wolno się poddawać, należy być konsekwentnym, mimo że nieraz się potkniemy, musimy dążyć do postawionych sobie celów! Niestety z powodu osłabienia, łamania w kościach, bólu gardła i stanu podgorączkowego dziś ćwiczenia zawieszam, szkoda:( ale cóż nie jestem po prostu w stanie. Wczoraj jedzeniowo spisałam się wzorowo, nawet cukierasy czekoladowe, którymi się zajadał W. nie pokusiły mnie:) Na szczęście porządki, pranie, odśnieżanie i zakupy zrobiłam wczoraj, między czasie wpadła do mnie kuzynka na pogaduchy przy herbatce malinowej. Sama dziś się zapijam zieloną z kropelką domowego soku malinowego:) muszę wracać do formy, bo na razie jest ze mną kiepsko, w poniedziałek chciałabym czuć się lepiej by móc ćwiczyć. Dzisiaj tylko obiadek ugotuję od razu na dwa dni i wezmę się za c.d. spisywania w jedną kupę przepisów.
ŚNIADANIE- 2 kromki razowe+270g sałatki jarzynowej (mojej ulubionej:) )+70g kabanosa+2 zielone herbaty II ŚNIADANIE- banan+ pieczone jabłko+zielona herbata OBIAD- 8 kulek kurczaka w cieście kokosowym z sosem słodko-kwaśnym+ surówka coleslaw+ zielona herbata PODWIECZOREK- 2 pieczone jabłka+1 kulka z obiadu KOLACJA- 2 zielone herbaty+2 marchewki
Ehh..., Ty Łobusie jeden czy nie mówiłam nie odśnieżaj tylko do łóżeczka! Ale super taki kurczaczek, a jak robisz to ciasto kokosowe? A później to smarzysz czy pieczesz? Buzie i zdrówka!