
| Słowa kluczowe: | brak | |
| Jeżeli chcesz dodać więcej słów, pamiętaj aby oddzielać je przecinkiem. |
Minusy:
- bolące gardło
- spuchnięta twarz
- 180zł na dentystę
- brak względnie płaskiego brzucha
- skurcze w łydkach
- rozjechanie emocjonalne
- rozwalenie sobie rutyny
- oduczenie organizmu od małych ilości posiłków
- poczucie własnej wartości -100
- psychiczne zeszmacenie

Plusy:
+ spotkałam się z przyjaciółkami
+ spędziłam trochę czasu z rodziną
+ mam zamrażarkę pełną pierogów i rybki xD
+3kg więcej niż w dniu przyjazdu,
Akurat tym ostatnim się nie martwię, bo w tydzień spadnie. W sumie to i tak jestem pozytywnie zaskoczona, bo przy takiej ilości jaką tam pochłaniałam to nie jest to znaczny wzrost wagi. Bo ja nie jadłam normalnie, czy nawet do syta, ja wpieprzałam do przejedzenia, wręcz do rzygania. Ale to już przeszłość. Przyjechałam do Łodzi, o mało się nie zabiłam dwa razy z tą moją "malutką i leciutką" walizką i jak zawsze schizowałam, że nie wysiądę gdzie powinnam hehe xD Z racjo tego, że lodówka pusta, trzeba było nawiedzić sklep i pierwsza myśl by nakupować jeszcze wczoraj na wieczór słodycze i się napchać, ale opamiętałam się i wypakowałam grzecznie z koszyka, skończyło się na bułce z szynką i pistacjach.
Z racji tamtego tygodnia dzisiaj dzień koktajlowy, wczoraj się przekonałam, że mój organizm ciężko toleruje nagłe odstawienie tony węglowodanów, więc dzisiaj też będzie ich sporo, jednak nie ze słodyczy a z owoców i z towarzystwem białka ;) A jutro już wracam do normalności.
A i jutro bardzo, bardzo istotne zaliczenie kolokwium z anatomii ;/ Bo jak się nie uda to warunek, więc BŁAGAM trzymajcie kciuki.
P.S. Dziękuję za wszystko ;*
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||