Dziękuje za wspaniałe rady ,teraz idę do kościółka a potem po obiadku spacer i jeszcze raz spacer taka cudowna pogoda waga troszkę się ruszyła jest nadzieja miłego dzionka Wam życzę kochane moje Vitalijki
Witaj Basiu idziesz jak burza . Świetnie ci idzie , 7,5 kg. no to super . Każdy ma kiedyś zastój , że waga ani drgnie , trzeba to przetrzymać i nie zrażać . Miłego spacerku Basiu . pa
:))cześć Basiu,pozdrawiam Ciebie i moje miasto Zabrze,naprawde zrobilaś świetną robote,duzo ubyło od lutego a zastoje niestety sie pojawiaja ale jak już puścilo to poleci,fajnym rozwiazaniem bylby basen ale znam to miasto i wiem że z basenami ciezko,zamiast otwierać to likwidują,życze milej niedzieli.
hej:)Basiu, piszesz, że prosisz o pomoc w dietkowaniu... Jeśli pozwolisz podzielę się z Toba swoim sposobem na chudnięcie. A Ty zrobisz z nim co zechcesz:) Przede wszystkim to fajny sposob: początkowo chudnie się szybko: 5...4...3... kg miesięcznie. Potem troche wolniej, ale np w marcu zaliczyłam 2,4 kg mniej: ale wtedy dużo ćwiczyłam, nawet dwa razy dziennie po 20 minut. To dla mnie bardzo duzo, bo zazwyczaj to jestem leniwiec:)
Dieta jest moja własna, autorska, uwzględnia te produkty, które lubię:)
1. śniadanko : 2-3 kawałki chleba chrupkiego Wasa z białym serem i kleksikiem malutkim dżemu, czasem pomidor, ogorek itp
2. kawa o godz. 11 z dwoma kosteczkami czekolady gorzkiej.. tak lubię!
3. obiad okolo 14: jem np 2 ziemniaki , biały ser z jogurtem i koperkiem, szczypiorkiem.. albo mięso z obiadu, ale tylko to gotowane, a jak smażone, to np odsączone z tłuszczu..ale raczej nie jadam smażonego niczego. Dwa razy w tygodniu na obiad piekę sobie rybkę w folii( pyszna jest tilapia, polecam) Jak nic nie ma w domku dla mnie stosownego, to zjadam 2 jajka ugotowane. Zjadam tez rodziną surówkę: ale z jogurtem, nie z majonezem, ani nie ze śmietaną. Jem tez wszystkie warzywa akurat serwowane rodzinie.
4. kolacja około 18: znów chlebek Wasa z białym serkiem i rybą wędzoną albo z tuńczykiem w sosie wlasnym. Uwielbiam ryby:)Czasem ogorek, pomidor itp.
5. Jako przegryzki służą mi orzechy, pestki słonecznika lub dyni. Ostatnio raczej dynia. Wieczorami ( długo siedzę w noc) popijam z uopodobaniem jogurt naturalny sródziemnomorski z kauflandu 0 %.Całkowicie wykluczyłam cukier ( herbatki słodzę słodzikiem), smarowanie wszelakie, ciasta i chleb. Cały czas delektuję się czekoladą, ale właśnie: delektuję się, a nie zjadam tabliczki na raz, a tak umiem też:))
Ta moja dieta autorska uwzględnia to co lubię: biały ser, jogurt i warzywa. Nie lubię mięsa, wędlin, więc ich nie jem. Lubię czekoladę, a więc ją zjadam itp... chyba najważniejsze to być w zgodzie ze sobą... tak myślę:)
Niemal przestałam piec... Ciasta to była moja zguba: piekłam, domownicy zjadali po kawałeczku, a ja całą blachę...Teraz jak już upiekę jabłecznik , to dzielę go na 6 kawałków i do zamrażalnika. I wyciągam porcyjkę raz na 2 tygodnie... I już:)
Podzieliłam się z Tobą moją receptą na chudnięcie. Ja schudłam tak od lipca 2008 roku ponad 17 kg...Chyba to działa:) A ja jestem w wieku niesprzyjającym chudnięciu ( hormony milczą...).
Życzę powodzenia, Basiu:) Pozdrawiam, Baja
dzieki za wsparcie :)U nas tutaj jest pierwszy dzień tygodnia ( muzułmanie świętują w piątek) dlatego my na swieta bierzemy wolne :) dzieki za komentarz i wsparcie pozdrawiam Zabrze z dalekiego Dubaju :)
Kasia