2 grudnia 2009 21:53:22
Wczoraj gości miałam,
znajoma przyjechała,
wyżalić się chciała,
a ponieważ,nie miała komu,bo już
od dawna panuje pustka w jej domu.
Mimo że czworo dzieci miała,
na starość sama z mężem została.
Ta sytuacja co w naszym kraju panuje,
połowie rodzin życie marnuje.
Nikt nie narzeka,
że brak mu pieniędzy na radości,
ale połowa społeczeństwa, nie ma za co zrobić opłat i kupić żywności.
Młodzi wykształceni ludzie
pracy nie mają,
po całym świecie się rozjeżdżają,
miejsca do życia dla siebie szukają.
Nic z tego nie rozumię:
Na co nasz rząd czeka,
czy nikt tego nie widzi,
że nasza zdolna młodzież z kraju ucieka.
Rodzice często zostają,
bo starych drzew się nie przesadza,
ale ciągle mają nadzieję,
że tym problemem zajmie się nasza władza
a oni tylko nawzajem się rozliczają,
a społeczeństwo w ..... mają.
Ciągle nam mówią jest lepiej,
że coś tam procentuje,
tylko,że zwykły obywatel tego nie czuje.
Oni o siebie to dbają..niby się kłócą,
zwalniają..a potem takie odprawy dają,
że zapewnioną starość,
do końca życia mają,
nie tylko oni ,ale cała ich rodzina,
a szary obywatel..
jak nic nie miał, tak nie ma.
A ile małżeństw,przez to się rozpada,
bo to się tylko tak fajnie gada:
Kochanie,pojadę,zarobię i wrócę,
a potem dzwoni zostać jeszcze muszę,
bo fajna robota mi się trafiła,
ale za Wami tęsknię żoneczko miła.
Potem zazwyczaj telefony się urywają,
bo mężowie nowe partnerki mają.
Nie ma się co dziwić,
bo jak wszyscy wiecie,
samemu jest ciężko na świecie.
Jestem ciekawa,
czy zastananowił się ktoś z tej góry,
kto będzie pracował na nasze emerytury.
pieniędzy wiatr z zachodu nie przywieje,
a społeczeństwo
w zawrotnym tempie się starzeje.
Znajoma z tęsknoty za dziećmi płakała
żal mi jej było,słuchałam i pocieszałam,
a dzisiaj Wam to opisałam