Sesję oficjalnie mogę uznać za zakończoną. Nie było mnie za bardzo dla świata przez ostatnie tygodnie ale opłaciło się ;) Cieszę się jak nienormalna. Jutro pierwsza fotodepilacja. Ciekawa jestem efektów. No i w końcu trzeba ruszyć tyłek bo niedługo się WFy zaczną a ja taka rozleniwiona :D
Dodaj komentarz
niestety... szczęśliwie wieczorem się zmusiłam trochę i przejechałam to 10 km na rowerku (wiem, że nie wiele ale dla mnie to póki co spory wysiłek :P) i pierwszy raz przewaliłam tamilee webb na brzuszek - zawsze wiedziałam, że ogólnie mam słabe mięśnie brzucha, ale żeby aż tak?! :D ale jakoś przetrwałam :-) w ogóle wakacje mnie tak rozleniwiły, muszę wrócić do rannego wstawania, bo wtedy mam czas na to żeby zjeść dwa śniadania i ogólnie jakoś tak łatwiej się zorganizować. W ogóle taka rozbita jestem bo wiszą nade mną dwie poprawki, a uczyć się wcale nie chce i nici ze studenckich trzymiesięcznych wakacji :P ale przetrwam!
Dodaj komentarz
i dołączyłam do Was. Właściwie to nie mam specjalnie nic przeciwko swojej wadze, bardziej zależy mi na wprowadzeniu ruchu do swojego życia. Może vitalia pomoże mi w systematyczności, bo z tym u mnie cieniutko. Chciałabym trochę wysmuklić swoją sylwetkę. Mój podstawowy problem to zdecydowanie wewnętrzna część ud, ale chętnie przy okazji wyrzeźbię brzuszek, zgubię odrobinę bioderek i wyszczuplę ramiona :D Bardzo wiele znaczyłyby dla mnie wszelkie rady jak się za ten mój bajzel zabrać, bo na razie jedyne formy ruchu jakie przychodzą mi do głowy to rowerek stacjonarny, belly dance i rozciąganie i staram się to w miarę możliwości praktykować (chociaż z kondychą to u mnie kiepsko), ale chętnie dodam do tego jakieś urozmaicenie. Także liczę na Was i na Wasze doświadczenie kochani.
A jeśli chodzi o ruch na dziś to 40 minut belly dance i dłuugi spacer (jeśli można to w ogóle zaliczać do ruchu).
Dodaj komentarz