Dziś rano na wadze wyskoczyło 58kg, nie wiem skąd ta miła niespodzianka, bo jem normalnie, nie ograniczam się. Chyba w końcu efekty przyniosło odrzucenie śmieciowego żarcia. Cieszę się, bo czuję się lekko i nie mam tego wzdętego brzucha.
Wczoraj naprawdę poczułam się kochana. Kiedy sobie leżałam z moim skarbem przytulił mnie i powiedział ni stąd ni zowąd, że mam zajebiste uda i super laska ze mnie. On w ogóle nie ma zielonego pojęcia, że ja pracuję nad swoim ciałem, więc przynajmniej mam pewność, że nie powiedział mi tego tylko po to, żebym przestała to robić. Poczułam się strasznie fajnie i właśnie to dało mi wiele do myślenia. Bo tak naprawdę to mam fajne ciało i wcale nie chcę być chudsza. Ważę odpowiednio do wzrostu, a kompletnie nie podobają mi się wychudzone panienki z reklam tv.
Dlatego od dziś wdrażam w życie nowy plan:
- jeść normalne posiłki + zdrowe przekąski
- od czasu do czasu pozwolić sobie na słodycze
- 6 razy w tygodniu wykonywać jakieś ćwiczenia fizyczne
- codziennie balsamować ciałko
- zadbać o włosy i paznokcie
- uśmiechać się i być lepsza dla swojego faceta