ta trzymałam diete.. 4 dni. bojciu!!!!!!! jak jest weekend to zapominam o diecie. jak mam na pierwsza zmiane do pracy i wstaje o 5 jetsem wciąż,, głodna."jem jak świnia. do godz 14 ok. potem obiad zupa warzywna, kiełbasa pieczona z cebula z 3 kromki białego chleba, potem śledz w smietanie, wafelki, no co to ma byc?????? czy ja jestem nie poważna..?? chyba tak..;( mam to na co zasługuje.. będę gruba gruba :( nawet nie wchodzę na wagę :((((((((((((((
nie chcę znów pisac zaczynam od nowa.. ale musze.......
tylko jak tu sie zmusic teraz do ruchu..
chce skakac na skakance, biegac i jeździc na rowerze.. a wciąż szukam wymówki.. bo wieje za duzy wiatr, bo nie ma słońca, bo ciemno, bo za wczesnie , bo trzeba posprzatac..itd ;(
