mojegotowanie.pl
Sobota, 26 maja 2012 r.
Diety Vitalia


JinJin

kobieta, 21 lat, Wagadugu

171 cm, 62.80 kg więcej o mnie


Postanowienie wakacyjne: Nie wstydzić się jechać ze znajomymi na plażę! (:

Postępy w odchudzaniu

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Historia wagi

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy

[I tak ważąc 62kg przestałam jeść.]

19 sierpnia 2011 , Skomentuj


Jedzenie sprawia, że nie możesz już zakładać na siebie tego, co byś chciała, a jeżeli już to zrobisz to wyglądasz karykaturalnie.
Dziękuję, dobranoc.

Dodaj komentarz

Parę słów wyjaśnienia...

16 kwietnia 2011 , Komentarze (2)

Moi drodzy...
Chyba straciłam wenę na dobre. Przeprowadziłam się i póki nie znalazłam pracy to ćwiczyłam, jadłam głównie białka itd. Teraz jak już ją mam to mi się po prostu nie chce... Waga waha się w okolicach 60kg cały czas. Denerwuje mnie to bo tak mało mi zostało do sukcesu... No, ale nic nie zrobię, takie już mam głupie podejście. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie wrócę do czynnego prowadzenia pamiętnika i razem z wami dojdę do tych 55kg.

Buziaki.
Dodaj komentarz

5 z przodu! Hell Yeah! ^_^ + +[Zdjęcie] śniadania
+ Małe odstępstwo od zawieszenia + No i padło na
Dukana... + Alkoholizm.

23 lutego 2011 , Komentarze (17)

Tak więc, nie wierzyłam w to co dzisiaj zobaczyłam... Musiałam się tym z wami podzielić Fakt, że waga moja podaje różne wyniki w różnych częściach pokoju, dlatego też wyliczyłam sobie średnią . Muszę koniecznie zacząć porządnie ćwiczyć, żeby to ciało jakoś wymodelować w końcu, bo samo to, że będę się trzymała diety nie spłaszczy mi brzucha tak jak ja tego chcę...

Właśnie... Pisałam jakiś czas temu o zaczęciu konkretnej diety. No i tak jak w temacie padło na Dukana. Wcześniej nie podejmowałam się go, bo wydawał mi się okrutnie niezrozumiały . Poczytałam, pooglądałam i wreszcie zrozumiałam o co w tym wszystkim chodzi. Mam nadzieję tylko, że trzymam się wszystkich tych zasad... Się okaże.
W każdym bądź razie oto moje dzisiejsze śniadanie:



Nie wygląda zbyt pięknie, ale było sycące dosyć i nawet smaczne...Nie wiem co zjem potem, coś trzeba będzie wymyślić.
Tak z innej beczki. Jest problem. Czy wasi faceci też nie potrafią pić (w sensie, że nie potrafią powiedzieć "stop") i jest wam za nich wstyd czasami w towarzystwie? Ehh...

Dzisiejsze menu:
Śniadanie: 5,5 placków Dukanowskich z polędwicą sopocką, musztardą i serkiem wiejskim + kawa;
Obiad: 3 naleśniki Dukanowskie (ugh, ta mąka :/) z jogurtem naturalnym wymieszanym ze słodzikiem;
Kolacja: Serek wiejski Lekki z pokrojonymi w kostkę dwoma plastrami polędwicy sopockiej.

Aktualna waga: 59,6kg
Dodaj komentarz

Zawieszam pamiętnik na czas nieokreślony + ciało
mi wiotczeje, bleh.

17 lutego 2011 , Komentarze (3)

Tak więc jak w temacie straciłam po prostu wenę. Nie prowadzę żadnej konkretnej diety nadal i komponuje posiłki 'na wyczucie'. Skutek trochę marny, bo waga spada dosyć wolno, ale ważne, że w ogóle spada. Mam nadzieje, że pogoda się szybko poprawi i będzie można ruszyć w teren!
A moje ciało... To jedna wielka galareta, fuj, fuj. Straszna sprawa.
Wierzę w to, że wena powróci i będę mogła dalej dzielić się z wami moimi doświadczeniami.

 Oczywiście dalej będę śledzić wasze poczynania i wpadać na Vitalię (:

P.S. Pasek wagi będzie aktualizowany na bieżąco.
Dodaj komentarz

Szybkie sprawozdanie i relacja + nareszcie będę
mogła zaklasyfikować siebie jako 'szczupłą' ;D

31 grudnia 2010 , Komentarze (2)

Grubo ponad miesiąc nie dodawałam żadnego wpisu... Eh, było to spowodowane tymi moimi rozjazdami i pewną sytuacją, która kompletnie zburzyła moje życie uczuciowe i musiałam je sobie w głowie budować na nowo.
Właśnie ta sytuacja pokazała mi, że w życiu niczego nie można być pewnym. A już tym bardziej siebie i swoich uczuć. Chyba nic mnie już w życiu nie zaskoczy...

Co by już nie przynudzać, parę słów o diecie. Wciąż jestem na MŻ i konkretnej jakieś chyba nigdy nie zacznę, bo mi się po prostu nie chce. Może ja już za parę tygodni pójdę na swoje to tam pokombinuje coś z Dukanem może... Nie wiem. Widzę, że moje ciało się zmienia. Boję się trochę tego, bo nigdy nie miałam mniejszych bioder od ramion Dziwna sprawa...

Nie ruszam się za dużo, bo zimno, a w domu to brzuszki staram się codziennie robić i to jak najwięcej i muszę przyznać, że są efekty nie tylko w wyglądzie brzucha, ale w ilości. Teraz jestem na etapie, że mogę robić i robić i mięśnie nie bolą!

Od mojego przyjazdu we wrześniu z pracy chudłam bardzo wolno i mało, bo niecałe 7kg. Nie podoba mi się to. Czytałam przez ten czas dziewczyny wasze pamiętniki, starałam się być mniej więcej na bieżąco. A właśnie! Postanowiłam sobie zacząć od pewnego czasu robić A6W. Jednak tak mnie to niesamowicie nudzi, że nie wiem! W dodatku nie potrafię zgrać ilości powtórzeń do odliczenia tych 3 sekund, bo mi się wszystko miesza...I co tu robić?

Tak poza tym to: WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO W 2011 ROKU, MAŁO KILOGRAMÓW I DUŻO SZCZĘŚCIA!

Dzisiejsze menu:
Śniadanie: Kanapki z chlebem ciemnym z łososiem;
Obiad: ?
Kolacja: ?

Plus:
Brzuszki: ?

Aktualna waga: 63.3kg
Dodaj komentarz

Eh, eh! Wpis na szybko dla wytłumaczenia!

22 listopada 2010 , Komentarze (3)

Kochane moje!
Tyle się dzieje teraz w moim życiu, że po prostu nie ogarniam! W praktycznie każdej dziedzinie życia. Mam nadzieję, że znajdę chwilę i wenę, by chociaż pobieżnie sprawdzić co u was.
Nie mam diety, ale staram się nie jeść więcej niż poprzednio. I tak w ciągu ostatnich pięciu dni żyłam na: papierosach, wódce, jajkach w różnej postaci, serkach wiejskich, pierogach, chińszczyźnie, itp (odwiedzałam koleżanki studentki mieszkające na stancji ). Plus dwa razy imprezy, na których było duuużo ruchu. A właśnie, jak nie chce wam się chodzić na aerobiki, baseny itp to ja zapraszam na jakąś dobrą imprezę . Osobiście nienawidzę klubów i imprez, ale znalazłam taki, w którym czułam się na prawdę dobrze i leciała super muzyka.
W każdym bądź razie mam nadzieję, że do napisania prędko!
;*

Aktualna waga: 66.8kg
Dodaj komentarz

Przepraszam, że nie piszę, ale... + Waga już się
na mnie nie gniewa.

21 października 2010 , Komentarze (3)

...Brak mi weny pamiętnikowej. Z tego co się orientowała to parę z was też to ma. Na szczęście nie koliduje to z moim trzymaniem diety i próbą zrzucenia kilogramów. Po prostu tego już nie zapisuję. A szkoda, bo zawsze sprawiało mi to radość. Szczerze powiedziawszy mam teraz dosyć trudny czas w życiu i ciężko mi się skupić na moim pamiętniczku. Ale mam nadzieję, że wszystko przejdzie z czasem i wrócę do Vitaliowej rutyny.
Tak więc, waga przestała się gniewać i znów pokazuje coraz mniej. Jednak chyba jem za mało i za rzadko, bo mój metabolizm z kolei zaczął się coś boczyć. Da mnie to się kompletnie wyklucza. Większa ilość jedzenia i chudnięcie. Cóż jest to prawda. I wiem o tym dzięki Wam... Znów piszę z rana i dlatego dzisiaj raczej jadłospisu większego nie będzie .

Dzisiejsze menu:
Śniadanie: Płatki Nestle Fitness Jogurtowe z mlekiem

Aktualna waga: 67.7kg \o/
Dodaj komentarz

Jeansowa rewolucja! Weszłam w 38! + Wolne tempo
chudnięcia

17 października 2010 , Komentarze (7)

Byłam wczoraj połazić po sklepach i zauważyłam spodnie. Mówię kolor fajny, cena taka w miarę, biorę, mierzę. Wzięłam 38 i 40. W tamtym sklepie jeszcze parę miesięcy temu 40 była na mnie przymała lub w ogóle w nią nie wchodziłam. A tu proszę! 38 pięknie i do tego luz w pasie. Ale no niestety dlatego ich nie wzięłam przez ten pas. Było stanowczo za dużo luzu i zlatywały mi z tyłka.
W ogóle sobie uświadomiłam, że strasznie wolno chudnę. Kompletnie na to nie zwracałam uwagi, ale jak teraz patrzę na historię pomiarów... Zaraz minie miesiąc od mojego powrotu, a ja schudłam niecałe 2kg . Wszystko zostało praktycznie po staremu, tylko faktycznie nie ruszam się już tyle ile za granicą. Muszę coś z tym zrobić! Jakieś sposoby? Jem dużo błonnika tak jakby co .

Piszę z rana, więc jadłospisu ni ma, ale może dodam wieczorem.

Aktualna waga: 68.6kg
Dodaj komentarz

Oby do przodu + Bezpłciowy pomiar + Idę na
browara.

13 października 2010 , Komentarze (8)

A właśnie tak. Przyjechała znajoma i wybieramy się dziewczęcą grupą alkoholizować się. Wydymie mnie trochę, wiem, ale ja po prostu pogłębiam moje stanowisko socjalne . Dietowo bez rewelacji, jem mało, zdrowo... Dzisiaj zrobiłam sobie śniadanie mistrzów:



Jajecznica nigdy nie wyglądała jakoś super wytrawnie i elegancko, ale ten smak... Dodałam do niej sera żółtego i bazylii. Wszystko się pięknie roztopiło i na patelni i w mojej buzi... No brak słów.
Robię się trochę śpiąca. Zrobię sobie słabą kawę. Nie mogę za mocnej, bo mam wysokie ciśnienie i potem mam rewelacje z serduszkiem. A po co to komu...

Dzisiejsze menu:
Śniadanie: Wydać powyżej
Obiad: Rosół z gotowanymi marcheweczkami
Kolacja: Dwa jajka na półtwardo

Plus:
Brzuszki: 170

Aktualna waga: 69.1kg Ha! Czuję się jak szkielet!

Dodaj komentarz

Zdjęcie mojego iPhonowego pulpitu + brak rewelacji
dietowych + nuda

12 października 2010 , Komentarze (10)

Chyba wszystko zawarłam w temacie. Jem na zasadach , nic ciekawego. Dużo gotowanych rzeczy, serki wiejskie, jajka itp itd. Tyle dobrze, że mnie nie ciągnie do słodkiego i innych fastfoodów. W ogóle jakoś zanika mi przyjemność z jedzenia... Przeraża mnie to trochę. Dzisiaj to zjadłam tyle co nic, bo kompletnie na nic nie miałam ochoty. Nawet na moją ukochaną jajecznicę. Postaram się z tej sytuacji wyciągnąć jak najwięcej korzyści. Ah i muszę pić więcej wody!
A tak to nudzę się, czekam aż mój znajdzie pracę i fruuu do Niego. Oby jak najprędzej.
No i zdjęcie:



Dzisiejsze menu:
Śniadanie: Serek wiejski z otrębami
Przekąska: Nektarynka
Obiad: Gotwana flądra z gotowanymi warzywami
Kolacja: Jajko na twardo

Plus:
Brzuszki: 200

Aktualna waga: Nie wiem, @ trwa.
Dodaj komentarz
kobieta.pl claudia.kobieta.pl naj.kobieta.pl gala.pl glamour.pl rodziceonline.pl focus.pl national-geographic.pl klubrysia.pl odyssei.pl