Zauważam pewną zależność, która niespecjalnie mi się podoba. Im bardziej chcę się przyłożyć do odchudzania, tym gorzej mi to wychodzi. Zaczynając dietę wciąż myślę o jedzeniu, wciąż bym jadła, jadła, jadła i czasem łapię się na tym, że podjadając "zdrowe" produkty jem więcej i częściej niż gdy się nie odchudzam, coś chyba ze mną jest nie tak...Moim nowym planem jest to, że będę planować posiłki, co powinno mi pozwolić jakoś ogarnąć swoją dietę...Waga: 68,5 to jakaś porażka, mocno oddaliłam się od paska
Plan na dziś: dzień na owsiance na oczyszczenie organizmu
Dodaj komentarz
Plan na wakacje był taki, by schudnąć do 59 kg.Z planu wyszło tyle, że po wakacjach, ciągłych plenerowych wyjazdach na których je się śmieci, co weekendowych imprezach alkoholowych przytyłam 2 kilo i ważę 67kg
Mam jeszcze miesiąc do początku roku akademickiego, mam nadzieję, że uda mi się choć odrobinę ogarnąć i dobić do wagi paskowej.Plan do końca roku: zobaczyć tą cholerną 5 z przodu!Pomysł na dojście do celu: Codzienny ruch, hula hop, ćwiczenia na brzuch oraz MŻPo raz 1000 jestem dobrej myśli :)
Dodaj komentarz
Jak w temacie hula hop poszło w ruch, pora pozbyć się okropnych boczków, wystającego brzucha, bo tak właściwie tylko to mi przeszkadza w moim ciele...
Dzień pozytywny, choć obiad niezbyt, bo wcinałam makaron w sosie śmietanowym!
Waga dzisiejsza pozytywnie mnie zaskoczyła, nie zapeszać ;D
Jutro wyskoczę pobiegać/porolkować, bo dziś wróciłam do domu jak było ciemno...
Buziaki :*
Dodaj komentarz
Pisania pamiętnika podejście 2093341.....
Kolejny raz podchodzę do odchudzania, waga wciąż waha się pomiędzy 67 a 66, jakoś nie potrafi nawet zahaczyć o 65...
Ale od paru dni za oknami wiosna, więc do diety dołączyłam bieganie, rolki i spacery, mam nadzieję, że tym razem osiągnę cel ;)
Dodaj komentarz
Witam,
dawno nic nie pisałam, choć na Vitalie zaglądam codziennie.
Za każdym razem jak waga idzie do góry nie potrafię się do tego przyznać, zamykam się w sobie i odcinam od wszystkiego. Pod koniec września zaczynałam z wagą 69 kg, zeszłam do 66 na dukanie. Białka mi zbrzydły, więc wróciłam do MŻ a kilogramy również wróciły...
Teraz zaczynam od nowa. Od kilku dni ćwiczę, zdrowo się odżywiam, dziś waga pokazała 67,1 mam nadzieję, że tendencja spadkowa zostanie zachowana.
Mam nadzieję dziewczyny, że jesteście bardziej wytrwałe niż ja ;)
Dodaj komentarz
Waga: 66.3
Waga spada, choć mniej spektakularnie jak na początku tygodnia, mam dosyć białka, dziś miałam awersje do tuńczyka, zdjadłam go na śniadanie i pół dnia mnie po nim mdliło...
Dlatego na obiad było odrobinę zapiekanki ryżowej, pychotka ;)
Wracam na stare tory na MŻ, zobaczymy co z tego wyjdzie ;)
Dodaj komentarz
Waga dziś: 66.4
Waga wczoraj: 66.8
3 dni uderzeniówki Dukana, kapeć w buzi, osłabienie, zmęczenie, poprostu prawie padłam z braku węglowodanów, warzyw. Wczoraj w ramach obiadu zjadłam odrobinę zapiekanki z ryżem, była pyszna, odrazu lepiej się poczułam ;)
Od dziś II faza, troszkę zmodyfikowana, będę jadła białka z warzywami, a od czasu do czasu węglowodany np. ryż, makaron, chleb pełnoziarnisty dla zregenerowania organizmu, raczej dni czysto białkowych nie będę robić, oprócz spadku wagi chyba mi nie służą... Zobaczymy co wyjdzie w praniu ;)
Dodaj komentarz
Waga: 67,1
waga wczoraj: 68,2
waga przedwczoraj: 69,1
69 nie widziałam od wzeszłego roku, ale się przestraszyłam! Miałam imprezowy weekend, uroczystość rodzinna i tak jadłam już od piątku...
Postanowiłam przejść na dietę proteinową, zaczęłam od wczoraj, przedwczoraj było białkowo-warzywnie ;)
Zobaczymy efekty, za jakiś czas ;)
Dodaj komentarz
Waga: 66.6 - szatańska liczba, znów wróciła do normy, oby jutro było mniej a nie znów więcej ;)
Mam w domu hula hop, kręciłam nim czasami, ale nigdy nie długo, wczoraj postanowiłam, że robie zmasowany atak na boczki i wieeelką oponkę, do gry weszły:
- półbrzuszki zwykłe i skrętne
- 8 min ABS
- ab-bootcamp
- hula hoop
Nie codziennie wszystko, ale każdego dnia bynajmniej 2 z tych rzeczy chcę robić.
40 min serialu, 40 min hula hoopa i co? Mam wieeelkie bolące siniaki, czytałam na forum, że to normalne, więc dziś również postaram się kręcić ;)
Cały wrzesień mam wolne więc stawiam na intensywny sport, w październiku kolejny rok studiów i z doświadczenia wiem, że mam mało czasu na sport, więc wtedy pozostanie mi intensywna dietka, zobaczymy co czas pokarze ;)
Dodaj komentarz
Waga: 66.9
Wiedziałam, że ten spadek nie będzie stały i, że waga podskoczy, jutro będzie lepiej ;)
Dzień zaliczony do bardzo pozytywnych, dużo ćwiczeń, mało jedzonka, jedyny grzeszek to lody miętowe, ale nie mogłam się oprzeć ;)
Dodaj komentarz